Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

Wygrani i przegrani roku 2025

       J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezydenckie i jego genialny (bo tak trzeba go nazwać), wynik pokazują nam, że polskie społeczeństwo pełne jest ludzi którzy są gotowi na ...

Wybory w Kosowie

       2 8 grudnia w Kosowie odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne, które miały zakończyć trwający od miesięcy polityczny impas. Głosowanie było konsekwencją niemożności wyłonienia stabilnego rządu po wcześniejszych wyborach oraz paraliżu prac parlamentu, który skutecznie blokował kluczowe decyzje państwowe, w tym przyjęcie budżetu i ratyfikację umów międzynarodowych.      Zwycięzcą wyborów ponownie została partia Vetëvendosje kierowana przez premiera Albina Kurtiego. Uzyskała ona wyraźną przewagę nad rywalami (49%), co znacząco wzmacnia mandat premiera do ponownego formowania rządu. Choć wynik nie musi automatycznie oznaczać samodzielnej większości parlamentarnej, daje Kurtiemu znacznie lepszą pozycję negocjacyjną niż po poprzednim głosowaniu. Przedterminowe wybory miały charakter plebiscytu nad skutecznością władzy. Wyborcy oceniali nie tyle programy polityczne, co zdolność rządzących do przełamania kryzysu i przywrócenia normalnego funkcj...

Mam go dość, więc na niego zagłosuję.

       „Mam dość polityków” – to dziś jedno z najczęściej powtarzanych zdań w Polsce. Pada przy świątecznym stole, w kolejce do lekarza, pod artykułem w internecie. Wypowiadane z westchnieniem, złością albo ironicznym uśmiechem. A potem przychodzą wybory i dzieje się rzecz absolutnie zadziwiająca: ci sami ludzie, zmęczeni tym samym układem, z tą samą miną stawiają krzyżyk przy tych samych nazwiskach. Jakby zmęczenie miało bardzo wąski zakres, kończyło się dokładnie na deklaracji. Skąd ten paradoks?      Po pierwsze: zmęczenie bez alternatywy. Wielu wyborców naprawdę czuje przesyt. Widzą kłótnie, afery, wieczne wojny plemienne. Problem w tym, że polityka została im sprzedana jako wybór między znanym złem a nieznaną katastrofą. „Wiem, że ten mnie rozczarował, ale tamci są gorsi” – to najuczciwsze polityczne credo ostatnich lat. Zmiana przestaje być nadzieją, staje się ryzykiem. A człowiek zmęczony nie chce ryzykować, chce przetrwać.    ...

Mikołaj zawsze ubiera się na czerwono

       Jest w roku taki czas, gdy polityk staje się czuły. Głos mu mięknie, spojrzenie łagodnieje, a ręka, która przez jedenaście miesięcy podpisuje ustawy z kamienną twarzą, nagle wyciąga się ku obywatelowi niczym dłoń świętego Mikołaja. To czas Bożego Narodzenia. Czas, gdy państwo opiekuńcze rodzi się na nowo. W żłóbku nie leży już Dzieciątko, lecz budżet. Owinięty w pieluszki z dotacji, ogrzewany ciepłem transferów socjalnych, strzeżony przez aniołów z ministerstw. Nad nim pochylają się Trzej Królowie: Urzędnik, Ekspert i Spin Doktor, każdy z darem, obietnicą. Złoto stabilności, kadzidło empatii i mirrę… no cóż, mirra zawsze przyda się na ból po inflacji.                                                               Państwo opiekuńcze ma bowiem tę niezwykłą cechę, że nigdy nie mówi, skąd bierze. Ono po pros...

Miłość bliźniego do 27 grudnia

       W święta wszyscy kochamy się bardziej. Przynajmniej deklaratywnie. W Wigilię jesteśmy cierpliwi, wyrozumiali i pełni ciepła. Nawet wujek, którego poglądy przez resztę roku uznalibyśmy za osobiste zagrożenie dla demokracji, dostaje dodatkowy kawałek sernika. Nawet ciotka, która „zawsze wie lepiej”, nagle „ma swoje zdanie i ma do niego prawo”. Cud? Nie. Raczej rozejm.      Miłość bliźniego ma bowiem termin ważności. Krótki. Najczęściej kończy się 27 grudnia, kiedy resztki karpia przestają usprawiedliwiać dobre maniery. Wtedy wracamy do normy: do oburzenia, pogardy, moralnej wyższości i świętego przekonania, że „z nimi nie da się rozmawiać”.      W Boże Narodzenie wszyscy jesteśmy lepsi, ale tylko na chwilę. Jakby empatia była świątecznym swetrem: zakładamy ją na kilka dni, bo tak wypada, po czym chowamy głęboko do szafy, bo niewygodna i gryzie. Przez resztę roku bliźni znów staje się przeciwnikiem, zagrożeniem albo memem do wyśmia...

Polityczne życzenia

       W igilia w polskiej tradycji ma być dniem ciszy. Zatrzymania się. Zawieszenia sporów. Problem w tym, że polska polityka nie uznaje świąt. Nie zna rozejmu, nie zna pauzy, nie zna wstydu.      Gdy przy wigilijnych stołach spotykają się ludzie o skrajnie różnych poglądach, politycy wciąż liczą słupki, szukają wroga i planują kolejną narrację. Nawet dziś 24 grudnia  propaganda nie milknie, zmienia tylko dekoracje. Zamiast krzyku są choinki, zamiast agresji świąteczne życzenia, ale to wszystko i tak jest podszyte polityczną grą.      Stół wigilijny stał się metaforą państwa: pełen napięcia, przemilczeń i ludzi, którzy nauczyli się unikać tematów, bo rozmowa dawno przestała być rozmową. Wspólnota, o której tak chętnie mówią politycy, nie rodzi się z haseł. Rodzi się z nas, z naszych relacji które z dnia na dzień stają się coraz słabsze.      Może więc w Wigilię warto życzyć nam wszystkim, obywatelom, nie cudów, le...

Polacy chcą wyjścia z UE?

       Z najnowszego sondażu IBRIS dla Wirtualnej Polski wynika, że 25% Polaków jest za wyjściem Polski z Unii Europejskiej. Tak, co czwarty Polak chce opuszczenia UE! Czy mamy się czemu dziwić? Unia Europejska od lat konsekwentnie potwierdza słowa eurosceptyków. Nie wiele zostało już z pierwotnego zamysłu wspólnoty gospodarczej, która przynosiła zyski wszystkim stronom. Dzisiaj UE działa równie wspólnotowo, tylko problem tkwi w tym, że jako cała wspólnota zmierzamy w kierunku przepaści. Przepaści gospodarczej, bo jak europejska gospodarka ma być konkurencyjna, jeżeli „ekolodzy” z UE nakładają na europejski biznes takie obciążenia, że nie powstydziłby się ich podręcznikowy   komunista.      Jednocześnie zmierzamy w kierunku przepaści moralnej, bo jak nasz kontynent nie ma się starzeć skoro promowane są wśród jego obywateli poglądy anty rodzinne. Ideologia LGBT nie jest sama w swojej istocie zła, homoseksualiści byli na ziemi od jej począ...

Wojna domowa w PIS

     J arosław Kaczyński - ojciec PIS-u, a kiedy ojciec traci formę, jego synowie chcą przejąć po nim schedę. Problem pojawia się jednak kiedy synów jest dużo i każdy ma wysokie ambicje.       Tak właśnie jest teraz w PIS. Harcerze - (grupa Mateusza Morawieckiego) chcą trzymać się centrum, Maślarze - (grupa Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego) chcą skręcać w prawo, a Zakon PC - (stare wygi z Porozumienia Centrum) chcą trzymać się stołków i prezesa. Kto wyjdzie z tego konfliktu jako zwycięzca nie wiem, ale pewne jest, że My, obywatele nie będziemy mieli z tego żadnego pożytku.       Jednak patrząc na umacniającą się pozycję Grzegorza Brauna, to wnioskować możemy, że to właśnie on i jego partia zyskują najwięcej na wewnętrznym konflikcie w PIS.       Czy ten konflikt ma jakiś programowy sens? Nie sądzę, a jeżeli już jakiś jest, to nie jest on w tym wszystkim najważniejszy, b...

Incydent czy zwiastun rewolucji?

     Z najnowszego sondażu OGB dowiadujemy się, że Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z wynikiem 11 % staje się trzecią siłą na polskiej scenie politycznej. Co to oznacza? Na razie zasadniczo nic, ale jeżeli takie sondaże zaczną się powtarzać możemy myśleć już z kim KKP zawrze koalicję w przyszłym sejmie. Oczywiście odrzucamy raczej mało prawdopodobny sojusz z KO, więc zostaje PIS, ale z drugiej strony czy Jarosław Kaczyński, który mówił wprost, że chce zostać „Emerytowanym zbawcą narodu” pragnie zostać zapamiętany jako ten który pozwolił dojść do władzy takiemu oszołomowi (bo tak trzeba nazywać ludzi którzy podważają podstawy wiedzy historycznej, takie jak istnienie i zbrodniczą działalność komór gazowych), bo takim człowiekiem jest właśnie Grzegorz Braun. Czy pragniemy tego, by w polskim rządzie znalazł się człowiek którego poglądy są jawnie prorosyjskie? Czy pragniemy tego, by w polskim rządzie znaleźli się ludzie którzy są znani na całym świecie ze skrajne...