Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

WYGRANI I PRZEGRANI 2025 ROKU

       Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/137643065@N06       J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki      Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun      Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezyde...

MAM GO DOŚĆ, WIĘC NA NIEGO ZAGŁOSUJĘ

           „Mam dość polityków” – to dziś jedno z najczęściej powtarzanych zdań w Polsce. Pada przy świątecznym stole, w kolejce do lekarza, pod artykułem w internecie. Wypowiadane z westchnieniem, złością albo ironicznym uśmiechem. A potem przychodzą wybory i dzieje się rzecz absolutnie zadziwiająca: ci sami ludzie, zmęczeni tym samym układem, z tą samą miną stawiają krzyżyk przy tych samych nazwiskach. Jakby zmęczenie miało bardzo wąski zakres, kończyło się dokładnie na deklaracji. Skąd ten paradoks?      Po pierwsze: zmęczenie bez alternatywy. Wielu wyborców naprawdę czuje przesyt. Widzą kłótnie, afery, wieczne wojny plemienne. Problem w tym, że polityka została im sprzedana jako wybór między znanym złem a nieznaną katastrofą. „Wiem, że ten mnie rozczarował, ale tamci są gorsi” – to najuczciwsze polityczne credo ostatnich lat. Zmiana przestaje być nadzieją, staje się ryzykiem. A człowiek zmęczony nie chce ryzykować, chce przetrwać. ...

MIKOŁAJ ZAWSZE UBIERA SIĘ NA CZERWONO

       Źródło: AI      J est w roku taki czas, gdy polityk staje się czuły. Głos mu mięknie, spojrzenie łagodnieje, a ręka, która przez jedenaście miesięcy podpisuje ustawy z kamienną twarzą, nagle wyciąga się ku obywatelowi niczym dłoń świętego Mikołaja.       To czas Bożego Narodzenia. Czas, gdy państwo opiekuńcze rodzi się na nowo. W żłóbku nie leży już Dzieciątko, lecz budżet. Owinięty w pieluszki z dotacji, ogrzewany ciepłem transferów socjalnych, strzeżony przez aniołów z ministerstw. Nad nim pochylają się Trzej Królowie: Urzędnik, Ekspert i Spin Doktor, każdy z darem, obietnicą. Złoto stabilności, kadzidło empatii i mirrę… no cóż, mirra zawsze przyda się na ból po inflacji.                 Iluzja daru      Państwo opiekuńcze ma bowiem tę niezwykłą cechę, że nigdy nie mówi, skąd bierze. Ono po prostu daje. Jak święty Mikołaj, tylko bez worka z własnymi prezentami. Bo preze...

MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO DO 27 GRUDNIA

      W  święta wszyscy kochamy się bardziej. Przynajmniej deklaratywnie. W Wigilię jesteśmy cierpliwi, wyrozumiali i pełni ciepła. Nawet wujek, którego poglądy przez resztę roku uznalibyśmy za osobiste zagrożenie dla demokracji, dostaje dodatkowy kawałek sernika. Nawet ciotka, która „zawsze wie lepiej”, nagle „ma swoje zdanie i ma do niego prawo”. Cud? Nie. Raczej rozejm.   Źródło: wikimedia commons https://commons.wikimedia.org/wiki/User:LoMit Data ważności empatii     Miłość bliźniego ma bowiem termin ważności. Krótki. Najczęściej kończy się 27 grudnia, kiedy resztki karpia przestają usprawiedliwiać dobre maniery. Wtedy wracamy do normy: do oburzenia, pogardy, moralnej wyższości i świętego przekonania, że „z nimi nie da się rozmawiać”.       W Boże Narodzenie wszyscy jesteśmy lepsi, ale tylko na chwilę. Jakby empatia była świątecznym swetrem: zakładamy ją na kilka dni, bo tak wypada, po czym chowamy głęboko do szafy, bo niewygodna i ...

POLITYCZNE ŻYCZENIA

            W igilia w polskiej tradycji ma być dniem ciszy. Zatrzymania się. Zawieszenia sporów. Problem w tym, że polska polityka nie uznaje świąt. Nie zna rozejmu, nie zna pauzy, nie zna wstydu. Źródło: wikimedia commons https://commons.wikimedia.org/wiki/User:Alhill42     Gdy przy wigilijnych stołach spotykają się ludzie o skrajnie różnych poglądach, politycy wciąż liczą słupki, szukają wroga i planują kolejną narrację. Nawet dziś 24 grudnia  propaganda nie milknie, zmienia tylko dekoracje. Zamiast krzyku są choinki, zamiast agresji świąteczne życzenia, ale to wszystko i tak jest podszyte polityczną grą.       Stół wigilijny stał się metaforą państwa: pełen napięcia, przemilczeń i ludzi, którzy nauczyli się unikać tematów, bo rozmowa dawno przestała być rozmową. Wspólnota, o której tak chętnie mówią politycy, nie rodzi się z haseł. Rodzi się z nas, z naszych relacji które z dnia na dzień stają się coraz słabsze. ...

POLACY CHCĄ WYJŚCIA Z UE?

            Z  najnowszego sondażu IBRIS dla Wirtualnej Polski wynika, że 25% Polaków jest za wyjściem Polski z Unii Europejskiej. Tak, co czwarty Polak chce opuszczenia UE!   Źródło: wikimedia commons https://commons.wikimedia.org/w/index.php?title=Polska_Agencja_Prasowa&action=edit&redlink=1     Czy mamy się czemu dziwić? Unia Europejska od lat konsekwentnie potwierdza słowa eurosceptyków. Nie wiele zostało już z pierwotnego zamysłu wspólnoty gospodarczej, która przynosiła zyski wszystkim stronom. Dzisiaj UE działa równie wspólnotowo, tylko problem tkwi w tym, że jako cała wspólnota zmierzamy w kierunku przepaści. Przepaści gospodarczej, bo jak europejska gospodarka ma być konkurencyjna, jeżeli „ekolodzy” z UE nakładają na europejski biznes takie obciążenia, że nie powstydziłby się ich podręcznikowy   komunista.       Jednocześnie zmierzamy w kierunku przepaści moralnej, bo jak nasz kontynen...

WOJNA DOMOWA W PIS

         J arosław Kaczyński - ojciec PIS-u, a kiedy ojciec traci formę, jego synowie chcą przejąć po nim schedę. Problem pojawia się jednak kiedy synów jest dużo i każdy ma wysokie ambicje.    Jak wygląda podział w PIS?    Tak właśnie jest teraz w PIS. Harcerze - (grupa Mateusza Morawieckiego) chcą trzymać się centrum, Maślarze - (grupa Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego) chcą skręcać w prawo, a Zakon PC - (stare wygi z Porozumienia Centrum) chcą trzymać się stołków i prezesa. Kto wyjdzie z tego konfliktu jako zwycięzca nie wiem, ale pewne jest, że My, obywatele nie będziemy mieli z tego żadnego pożytku.     Jednak patrząc na umacniającą się pozycję Grzegorza Brauna, to wnioskować możemy, że to właśnie on i jego partia zyskują najwięcej na wewnętrznym konflikcie w PIS.    O co tu naprawdę chodzi?    Czy ten konflikt ma jakiś programowy sens? Nie sądzę, a jeżeli już...