Przejdź do głównej zawartości

MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO DO 27 GRUDNIA

    W święta wszyscy kochamy się bardziej. Przynajmniej deklaratywnie. W Wigilię jesteśmy cierpliwi, wyrozumiali i pełni ciepła. Nawet wujek, którego poglądy przez resztę roku uznalibyśmy za osobiste zagrożenie dla demokracji, dostaje dodatkowy kawałek sernika. Nawet ciotka, która „zawsze wie lepiej”, nagle „ma swoje zdanie i ma do niego prawo”. Cud? Nie. Raczej rozejm. 


Źródło: wikimedia commons https://commons.wikimedia.org/wiki/User:LoMit

Data ważności empatii

   Miłość bliźniego ma bowiem termin ważności. Krótki. Najczęściej kończy się 27 grudnia, kiedy resztki karpia przestają usprawiedliwiać dobre maniery. Wtedy wracamy do normy: do oburzenia, pogardy, moralnej wyższości i świętego przekonania, że „z nimi nie da się rozmawiać”.
 
   W Boże Narodzenie wszyscy jesteśmy lepsi, ale tylko na chwilę. Jakby empatia była świątecznym swetrem: zakładamy ją na kilka dni, bo tak wypada, po czym chowamy głęboko do szafy, bo niewygodna i gryzie. Przez resztę roku bliźni znów staje się przeciwnikiem, zagrożeniem albo memem do wyśmiania.
 
   Co roku słyszymy te same hasła: pojednanie, wspólnota, pokój. Ale niech tylko ktoś przy stole wspomni o polityce, Kościele, pieniądzach albo przyszłości kraju i magia znika szybciej niż pierwsza gwiazdka za chmurami. Nagle okazuje się, że miłość bliźniego działa pod warunkiem, że bliźni myśli tak jak my, głosuje jak my i najlepiej milczy.
 
Świąteczne lustro

   Boże Narodzenie obnaża naszą hipokryzję. Pokazuje, że potrafimy być dobrzy, tylko nie chcemy być tacy na stałe. Że zgoda jest możliwa, ale traktujemy ją jak świąteczny wyjątek, a nie codzienny obowiązek. Łatwiej złożyć życzenia niż naprawdę wysłuchać. Łatwiej połamać się opłatkiem niż realnie przełamać uprzedzenia.
 
   A przecież sens tych świąt nie polega na tym, by przez trzy dni udawać lepszy świat, tylko by sprawdzić, czy da się go utrzymać dłużej. Jeśli miłość bliźniego kończy się 27 grudnia, to może nigdy jej naprawdę nie było.
 
   Więc może największym problemem nie jest to, że świat po świętach znów jest brutalny. Problemem jest to, że w święta udajemy, że taki nie jest.



Tekst nie ma na celu nikogo urazić.

Popularne posty z tego bloga

SAFE - ZAMACH NA NASZĄ SUWERENNOŚĆ

            N a platformie „X” doszło do potyczki słownej między europosłem PIS Danielem Obajtkiem, a rzecznikiem rządu Adamem Szłapką.  Chodziło o to, czy w programie SAFE znajdują się kamienie milowe. Rzecznik Szłapka zarzucił Danielowi Obajtkowi kłamstwo. Co innego mówi nam jednak zawartość uzasadnienia rządowego projektu ustawy.     Źródło: wikimedia commons Belgijska prezydencja w Radzie UE 2024 bez zmian Politycy koalicji rządzącej przekonują, że Polska powinna wejść do programu SAFE. Uzasadniają to ogromem korzyści, jakie będą nas czekały po skorzystaniu z unijnych pieniędzy.  Unia nie może dać pieniędzy, bo ich nie ma!  No właśnie, ale skąd Unia Europejska będzie pozyskiwać te mistyczne fundusze? SAFE to zwyczajny dług, a nie bezzwrotna dotacja . UE weźmie kredyt w wysokości do 150 mld euro (czyli ok. 630 mld zł). Pieniądze te będą następnie przekazywane państwom członkowskim, które będą musiały go spłacić. Na Pol...

WYGRANI I PRZEGRANI 2025 ROKU

       Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/137643065@N06       J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki      Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun      Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezyde...

TOWARZYSZ WŁODEK

   Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/193098256@N08      W łodzimierz Czarzasty znów znalazł się w centrum politycznej burzy, tym razem po jednoznacznej odmowie poparcia Donalda Trumpa jako kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla. Sprawa jest świeża, głośna i mocno symboliczna, bo dotyka nie tylko samego Trumpa, ale też stosunku polskiej lewicy do USA, globalnej polityki i aktualnego układu sił.      Po co to wszystko?      Czarzasty nie próbował kluczyć. Wprost stwierdził, że Donald Trump nie zasługuje na takie wyróżnienie i że nie widzi podstaw, by go w jakikolwiek sposób wspierać. Argumentacja była klasyczna dla lewicy: kontrowersyjna prezydentura, podważanie instytucji demokratycznych, konflikty międzynarodowe i styl polityki oparty na konfrontacji.      Formalnie wszystko się zgadza - Pokojowa Nagroda Nobla ma nagradzać działania na rzecz pokoju, dialogu i stabilizacji. Problem w tym, że w pol...