Na platformie „X” doszło do potyczki słownej między europosłem PIS Danielem Obajtkiem, a rzecznikiem rządu Adamem Szłapką. Chodziło o to, czy w programie SAFE znajdują się kamienie milowe.
Rzecznik Szłapka zarzucił Danielowi Obajtkowi kłamstwo. Co innego mówi nam jednak zawartość uzasadnienia rządowego projektu ustawy.
Politycy koalicji rządzącej przekonują, że Polska powinna wejść do programu SAFE. Uzasadniają to ogromem korzyści, jakie będą nas czekały po skorzystaniu z unijnych pieniędzy.
Unia nie może dać pieniędzy, bo ich nie ma!
No właśnie, ale skąd Unia Europejska będzie pozyskiwać te mistyczne fundusze? SAFE to zwyczajny dług, a nie bezzwrotna dotacja. UE weźmie kredyt w wysokości do 150 mld euro (czyli ok. 630 mld zł). Pieniądze te będą następnie przekazywane państwom członkowskim, które będą musiały go spłacić. Na Polskę miałoby przypaść 30 proc. całości budżetu, czyli 44 mld euro.
Daniel Obajtek zarzuca, że zawarte w programie kamienie milowe będą ograniczały naszą suwerenność w dziedzinie obronności. Niewykluczone jest również, że gdyby w Polsce doszłoby do zmiany rządów, pieniądze z SAFE nagle i magicznie przestałyby płynąć.
Rzecznik swoje, a rząd swoje.
Na wpis Obajtka zareagował Adam Szłapka: „Uwaga! Obajtek kłamie. W SAFE nie ma żadnych kamieni milowych. Kamienie milowe zatwierdził Morawiecki w KPO”. Problem w tym, że to nieprawda, rząd sam przyznał, że w SAFE są kamienie milowe.
![]() |
| Źródło: X Adam Szłapka bez zmian |
W uzasadnieniu do rządowego projektu ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE z dnia 11 lutego 2026 r. napisano: Należy wskazać, że pożyczka SAFE przewiduje wypłatę pierwszej transzy pożyczki w formie zaliczki w wysokości 15 proc. wartości pożyczki, niezwłocznie po zawarciu umowy pożyczki. Wnioski o kolejne transze pożyczki składane są do Komisji Europejskiej w kwietniu i październiku każdego roku (w roku 2026 r. – tylko październik) w zakresie zrealizowanych kamieni milowych.
Komisja Europejska ma oceniać, czy państwa członkowskie wydają środki zgodnie z przeznaczeniem.
Czym w rzeczywistości jest SAFE?
Co to w praktyce oznacza? Ano to, że Polska zaciąga pożyczkę, którą będą musiały spłacać nasze wnuki, ale nie może wydatkować jej tak, jak uważa, tylko tak, jak podoba się to Komisji Europejskiej. Pomyślcie sobie państwo, że bierzecie kredyt na mieszkanie w banku. Bank udziela wam kredytu, ale mówi wam, że nie możecie sobie za te pieniądze kupić mieszkania takie, jakie wam się podoba, tylko to bank powie wam, które będzie dla was najlepsze. Wy już nie bardzo możecie wyjść z tej umowy, więc na nią przystajecie. I jak to się kończy? A no tak, że kończycie w starej, zwilgotniałej i zagrzybiałej poniemieckiej kamienicy.
Tak właśnie wygląda program SAFE w rzeczywistości - kolejna próba zamachu na naszą suwerenność.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.

