Przejdź do głównej zawartości

TOWARZYSZ WŁODEK

  
Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/193098256@N08

    Włodzimierz Czarzasty znów znalazł się w centrum politycznej burzy, tym razem po jednoznacznej odmowie poparcia Donalda Trumpa jako kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla. Sprawa jest świeża, głośna i mocno symboliczna, bo dotyka nie tylko samego Trumpa, ale też stosunku polskiej lewicy do USA, globalnej polityki i aktualnego układu sił.
    
Po co to wszystko?

    Czarzasty nie próbował kluczyć. Wprost stwierdził, że Donald Trump nie zasługuje na takie wyróżnienie i że nie widzi podstaw, by go w jakikolwiek sposób wspierać. Argumentacja była klasyczna dla lewicy: kontrowersyjna prezydentura, podważanie instytucji demokratycznych, konflikty międzynarodowe i styl polityki oparty na konfrontacji.

    Formalnie wszystko się zgadza - Pokojowa Nagroda Nobla ma nagradzać działania na rzecz pokoju, dialogu i stabilizacji. Problem w tym, że w polityce międzynarodowej liczy się nie tylko definicja, ale też moment i kontekst, a jest on na tyle ważny, że Ameryka Donalda Trumpa jest jednym z naszych najważniejszy sojuszników.
 
   Dla części polityków w Europie Środkowo-Wschodniej to wystarczy, by przynajmniej zachować dyplomatyczną ostrożność. Czarzasty wybrał jednak inną drogę. Zamiast chłodnego dystansu postawił na jednoznaczne „nie”, które bardziej przypomina deklarację ideologiczną niż wyważoną ocenę sytuacji międzynarodowej.
I tu pojawia się pytanie: czy to była decyzja merytoryczna, czy raczej sygnał wysłany do własnego elektoratu i chęć połechtania własnego ego?
  
  Lewica kontra Trump

    Nie jest tajemnicą, że dla europejskiej lewicy Donald Trump jest symbolem wszystkiego, z czym ona walczy -  konserwatyzmu, nacjonalizmu, ostrej retoryki i polityki anty LGBT. W tym sensie reakcja Czarzastego jest w pełni przewidywalna.
  
  Tyle że polityka zagraniczna to nie Twitter i nie ideologiczny manifest. Polska, chcąc nie chcąc, jest krajem zależnym od decyzji podejmowanych w Waszyngtonie. Niezależnie od tego, kto akurat siedzi w Białym Domu.
  
  Publiczne i ostre atakowanie Trumpa nie pozostało bez odpowiedzi amerykańskiego ambasadora. Thomas Rose ogłosił, że USA zrywają wszelkie stosunki dyplomatyczne z Włodzimierzem Czarzastym, a jeżeli takie sytuacje będą się nasilać to wojska amerykańskie mogą zostać wycofane z terytorium polski.
   
Inni potrafią?

 Warto zauważyć, że wielu polityków, nawet jeśli prywatnie Trumpa nie popiera, unika tak jednoznacznych deklaracji. Wolą język dyplomacji, nie zamykając sobie drzwi na przyszłość.
 
   Czarzasty tych drzwi nawet nie uchylił. Zatrzasnął je demonstracyjnie, podkreślając swój dystans do Trumpa i jego polityki. Dla twardego elektoratu lewicy to sygnał spójności. Dla krytyków dowód na to, że lider Nowej Lewicy wciąż myśli kategoriami walki ideologicznej, a nie chłodnej gry interesów.
W świecie, w którym dyplomacja coraz częściej wygrywa z deklaracjami moralnymi, takie gesty bywają kosztowne. Zwłaszcza gdy adresatem jest polityk, który ma realny wpływ na całą Europę w tym także Polskę.




Tekst nie ma na celu nikogo urazić.

Popularne posty z tego bloga

SAFE - ZAMACH NA NASZĄ SUWERENNOŚĆ

            N a platformie „X” doszło do potyczki słownej między europosłem PIS Danielem Obajtkiem, a rzecznikiem rządu Adamem Szłapką.  Chodziło o to, czy w programie SAFE znajdują się kamienie milowe. Rzecznik Szłapka zarzucił Danielowi Obajtkowi kłamstwo. Co innego mówi nam jednak zawartość uzasadnienia rządowego projektu ustawy.     Źródło: wikimedia commons Belgijska prezydencja w Radzie UE 2024 bez zmian Politycy koalicji rządzącej przekonują, że Polska powinna wejść do programu SAFE. Uzasadniają to ogromem korzyści, jakie będą nas czekały po skorzystaniu z unijnych pieniędzy.  Unia nie może dać pieniędzy, bo ich nie ma!  No właśnie, ale skąd Unia Europejska będzie pozyskiwać te mistyczne fundusze? SAFE to zwyczajny dług, a nie bezzwrotna dotacja . UE weźmie kredyt w wysokości do 150 mld euro (czyli ok. 630 mld zł). Pieniądze te będą następnie przekazywane państwom członkowskim, które będą musiały go spłacić. Na Pol...

WYGRANI I PRZEGRANI 2025 ROKU

       Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/137643065@N06       J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki      Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun      Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezyde...