A leksander Łukaszenka znów zabrał głos. I znów świat stanął przed tym samym, coraz bardziej przewidywalnym spektaklem: władca Białorusi grozi, zapewnia, ostrzega i uspokaja – wszystko w jednym zdaniu, przed kamerą Russia Today. Źródło: wikimedia commons Biuro Wykonawcze Prezydenta Rosji CC 4.0 bez zmian Tym razem przekaz był następujący: Białoruś nikogo nie zaatakuje. Ale jeśli ktoś zaatakuje Białoruś, to razem z Rosją odpowie "całością dostępnych środków". Sąsiedzi – Estonia, Łotwa, Litwa, Polska – niech się modlą, żeby do tego nie doszło. A przy okazji: armia jest gotowa do walki, bo kraj przygotowuje się do wojny. Ale Białoruś jest absolutnie przeciwna wojnie. Łukaszenka jest mistrzem pewnego gatunku politycznej retoryki, który można by nazwać groźbą z klauzulą niewinności. Mechanizm jest prosty: najpierw kreślisz apokaliptyczny scenariusz odpowiedzi na agresję, potem zastrzegasz, że przecież do niczego nie dążysz. ...
Poniedziałek - Środa - Piątek