Bohater z Krakowa. Zapytają Państwo: kto to taki, że zasłużył sobie na takie miano? Otóż tym „bohaterem” jest 15-latek, który na ten tytuł zapracował… zbierając butelki.
Bohaterem dziecko zostało okrzyknięte przez Pulinę Hennig-Kloskę (Klęskę), więc tym bardziej jest to powód do dumy. Szkolnych kolegów z pewnością już zżera zazdrość.
Bohaterski czyn
A ileż to tych butelek zebrał ów chłopak, że rządowa ELITA zwie go bohaterem? 3388 butelek, co przełożyło się na 1700 złotych.
Ze łzami wzruszenia w oczach możemy wspominać czasy, kiedy widząc człowieka grzebiącego w śmietniku, wiedzieliśmy, że to śmieciarz. Dziś nazwanie go w ten sposób to obelga - teraz może być to równie dobrze bohater narodowy.
Złodziejski system
Wracając jednak do kwestii systemu kaucyjnego jako takiego, to fascynuje mnie postawa ludzi, którzy twierdzą, że oni to się cieszą, że system został wprowadzony, bo wcześniej to butelki plastikowe wyrzucali do śmietnika, a teraz mogą pojechać z nimi do sklepu i na nich zarobić.
Jak zarobić?! Przecież te butelki są zwyczajnie 50 gr droższe niż były przed wprowadzeniem kaucji. Na oddawaniu ich do „butelkomatu” to my zarabiamy całe gówno, a w dodatku zamiast wyrzucać je do przydomowego kontenera to musimy piłować do pobliskiego sklepu.
I to nie byle jakiego — tylko takiego, w którym automat w ogóle jest i, co ważniejsze, działa. Jak to wygląda w praktyce? Jeździmy od sklepu do sklepu w poszukiwaniu sprawnej maszyny, a na końcu i tak okazuje się, że nie wszystko da się oddać, bo urządzenie się zapchało, a kasjerka nie ma czasu się tym zająć. No gdzie tu jest ten mityczny „zysk” ?
A w dodatku przecież jeżdżąc ze sklepu do sklepu emituję więcej dwutlenku węgla i przyczyniam się do zagłady planety. Gdzie tu logika?
Dlaczego płacimy więcej za wywóz śmieci?
Kolejna kwestia to cena za usługę wywozu śmieci. Już dostaliśmy podwyżkę, a szykują się kolejne. Dlaczego? Dlatego, że firmy wywozowe zarabiały najwięcej właśnie na plastikowych opakowaniach, których teraz w śmietnikach prawie nie ma.
Jesteśmy okradani
Kończy się to dla nas tak: kupuję sobie butelkę wody o 50 gr droższą niż normalnie, żeby odzyskać swoje pieniądze muszę jechać z tą butelką do sklepu i płacić za paliwo, dodatkowo płacę więcej za wywóz śmieci, których produkuję mniej, bo butelki oddaję w sklepie i na końcu wychodzę stratny nie tylko o pieniądze, ale i o czas.
Nie zyskuje też na tym planeta. Więc kto zyskuje? Oczywiście: zewnętrzne firmy, lobbyści i skorumpowani politycy, którzy jak zwykle zrobili nas w wuja.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
