Przejdź do głównej zawartości

KIERWIŃSKI DO DYMISJI !

Michał Rachoń, Tomasz Sakiewicz, Jarosław Kaczyński i Karol Nawrocki – tych panów w ostatnich dniach łączy jedno: ciągłe wizyty służb, które – według premiera Donalda Tuska – padły ofiarą „telefonicznych prowokacji”.

     „Działania prowokacyjne są wymierzone w bezpieczeństwo państwa. W nas wszystkich” – napisał Donald Tusk w serwisie „X”.

    Zacznijmy od wejścia do Michała Rachonia. Jaki był powód interwencji? Mężczyzna w pasie szahida w łazience jednego z dziennikarzy największej prawicowej telewizji w Polsce. Kolejne wejście – tym razem do Tomasza Sakiewicza. Powód? Zgłoszenie, że dziecko próbuje odebrać sobie życie.

    Następnie służby pojawiają się u Jarosława Kaczyńskiego. Dlaczego? Zawiadomienie o podłożeniu ładunków wybuchowych w jego ogrodzie. I wreszcie wejście do mieszkania prezydenta Karola Nawrockiego. Z jakiego powodu? Zgłoszenie pożaru. Każda z tych spraw, zupełnym przypadkiem, dotyczy kogoś z opozycji. A premier mówi o „prowokacji”.

    Może i mamy do czynienia z prowokacją, ale ze strony rządzących. Tak uważam. Mogę się mylić, ale dlaczego policja nie chce udostępnić nagrania z interwencji u Tomasza Sakiewicza? Zasłania się tym, że Sakiewicz był w samych spodenkach, ale przecież sam zainteresowany mówi, że wyraża zgodę na publikację nagrania. Dlaczego policjanci, którzy do niego weszli, nie chcieli się wylegitymować? I w końcu – dlaczego przyjechali aż spod Częstochowy? Może dlatego, że w Warszawie nie znalazł się funkcjonariusz, który dałby się wykorzystać do politycznych gierek?                                                                                  

    To wszystko są jedynie moje domysły, ale bez względu na to, czy prowokacje pochodzą z zewnątrz, czy z samego rządu, jedno jest pewne: Marcin Kierwiński do dymisji!


Tekst nie ma na celu nikogo urazić.



Popularne posty z tego bloga

SAFE - ZAMACH NA NASZĄ SUWERENNOŚĆ

N a platformie „X” doszło do potyczki słownej między europosłem PIS Danielem Obajtkiem, a rzecznikiem rządu Adamem Szłapką.  Chodziło o to, czy w programie SAFE znajdują się kamienie milowe. Rzecznik Szłapka zarzucił Danielowi Obajtkowi kłamstwo. Co innego mówi nam jednak zawartość uzasadnienia rządowego projektu ustawy.     Politycy koalicji rządzącej przekonują, że Polska powinna wejść do programu SAFE. Uzasadniają to ogromem korzyści, jakie będą nas czekały po skorzystaniu z unijnych pieniędzy.  Unia nie może dać pieniędzy, bo ich nie ma!  No właśnie, ale skąd Unia Europejska będzie pozyskiwać te mistyczne fundusze? SAFE to zwyczajny dług, a nie bezzwrotna dotacja . UE weźmie kredyt w wysokości do 150 mld euro (czyli ok. 630 mld zł). Pieniądze te będą następnie przekazywane państwom członkowskim, które będą musiały go spłacić. Na Polskę miałoby przypaść 30 proc. całości budżetu, czyli 44 mld euro. Daniel Obajtek zarzuca, że zawarte w programie kamieni...

WYGRANI I PRZEGRANI 2025 ROKU

            J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki      Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun      Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezydenckie i jego genialny (bo tak trzeba go nazwać), wynik pokazują nam, że polsk...

TOWARZYSZ WŁODEK

W łodzimierz Czarzasty znów znalazł się w centrum politycznej burzy, tym razem po jednoznacznej odmowie poparcia Donalda Trumpa jako kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla. Sprawa jest świeża, głośna i mocno symboliczna, bo dotyka nie tylko samego Trumpa, ale też stosunku polskiej lewicy do USA, globalnej polityki i aktualnego układu sił.      Po co to wszystko?      Czarzasty nie próbował kluczyć. Wprost stwierdził, że Donald Trump nie zasługuje na takie wyróżnienie i że nie widzi podstaw, by go w jakikolwiek sposób wspierać. Argumentacja była klasyczna dla lewicy: kontrowersyjna prezydentura, podważanie instytucji demokratycznych, konflikty międzynarodowe i styl polityki oparty na konfrontacji.      Formalnie wszystko się zgadza - Pokojowa Nagroda Nobla ma nagradzać działania na rzecz pokoju, dialogu i stabilizacji. Problem w tym, że w polityce międzynarodowej liczy się nie tylko definicja, ale też moment i kontekst, a jest on na tyle ważny...