„Precz z komuną!” - te słowa wybrzmiewały tego dnia prawie wszędzie, a najbardziej dźwięcznie oczywiście na sali sejmowej. Nie ma się temu co dziwić, bo sytuacja w której były członek PZPR zajmuje tak istotne stanowisko państwowe nie zdarzają się często.
„No dobrze, może i Czarzasty był w PZPR, ale teraz to już całkiem inny człowiek” - powiedzą członkowie koalicji. No właśnie, ale czy na pewno?
Nie najlepsze świadectwo
Włodzimierz Czarzasty nie tylko w Polsce ludowej był zamieszany w różnej maści afery polityczne. Przecież jest on w końcu jednym z zamieszanych w Aferę Rywina.
Człowiek z grupy trzymającej władzę, a w Nowej Lewicy prowadzi rządy niczym tyran. Tacy ludzie jak Leszek Miller czy Joanna Senyszyn mówią o nim, że demokrację ma za nic, a partię traktuje jak swoją własność.
„Ale chociaż otacza się dobrymi ludźmi” - powiedzą zwolennicy tego wyboru. Jeżeli tak, to dla nich „dobrym” człowiekiem jest Marek Siwiec. Marek Siwiec który także był członkiem PZPR, a zasłynął głównie, a może i jedynie, z naśmiewania się z Jana Pawła II, ramię w ramię z Aleksandrem Kwaśniewskim.
Prawdziwa twarz marszałka
To jest ta nowa jakość? Nowa jakość którą zagwarantuje nam zakaz sprzedaży alkoholu w sejmie? Nowa jakość którą zagwarantuje nam lęk Czarzastego przed lotami samolotowymi? No i na deser wyłączenie z konwentu seniorów przedstawicieli kół poselskich. To jest właśnie prawdziwa twarz Włodzimierza Czarzastego - infantylność, zamordyzm i nieposzanowanie demokracji, a to wszystko przykryte uśmiechem i uszczypliwym żartem. Dobrze, że to tylko 2 lata.
