Przejdź do głównej zawartości

Mercosur to zagłada polskiego rolnictwa ?!

     Unia Europejska ogłosiła przyjęcie umowy handlowej z krajami Mercosur jako kolejny dowód swojej skuteczności i otwartości na świat. W oficjalnym przekazie dominują hasła o rozwoju, współpracy i wzmacnianiu konkurencyjności europejskiej gospodarki. Jednak z perspektywy polskiej wsi ta decyzja nie pachnie sukcesem, lecz zagrożeniem. Umowa UE–Mercosur oznacza bowiem szerokie otwarcie unijnego rynku na produkty rolne z Ameryki Południowej, takie jak wołowina, drób, cukier, soja czy etanol, a to bezpośrednio uderza w fundamenty polskiego rolnictwa.     Gdy Bruksela mówi o wolnym handlu, polski rolnik słyszy, że będzie musiał konkurować z produkcją, która nie podlega tym samym normom i ograniczeniom.
Rolnictwo w Unii Europejskiej, w tym w Polsce, funkcjonuje dziś pod ciężarem Zielonego Ładu, restrykcyjnych norm środowiskowych, ograniczeń w stosowaniu środków ochrony roślin oraz kosztownych wymogów dotyczących dobrostanu zwierząt. Każdy z tych elementów podnosi koszty produkcji, ale jednocześnie ma gwarantować wysoką jakość i bezpieczeństwo żywności. Tymczasem produkty rolne z krajów Mercosur powstają w zupełnie innych realiach. Tam dopuszczalne są substancje zakazane w UE, skala produkcji jest masowa, a koszty środowiskowe i społeczne są znacznie niższe. W efekcie na wspólnym rynku zwycięża nie jakość, lecz cena, a z tą polskie gospodarstwa nie mają szans wygrać.
    Najbardziej zagrożone są sektory kluczowe dla polskiego rolnictwa. Import wołowiny z Brazylii i Argentyny może doprowadzić do załamania cen skupu i uderzyć w tysiące hodowców bydła. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku drobiu, gdzie Polska jest liderem i odpowiada za 20% produkcji w Unii Europejskiej, a tania konkurencja z Ameryki Południowej może w krótkim czasie zniszczyć wypracowaną przez lata pozycję. Otwarcie rynku na cukier trzcinowy i etanol to z kolei realne zagrożenie dla plantatorów buraka cukrowego i całego sektora cukrowniczego. Wszystko to dzieje się w momencie, gdy europejskie rolnictwo i tak zmaga się z rosnącymi kosztami energii, nawozów oraz niestabilnością rynków.
    Trudno też nie zauważyć sprzeczności między deklaracjami Unii Europejskiej a praktyką. Z jednej strony Bruksela wymaga od europejskich rolników ograniczania produkcji w imię ochrony klimatu, z drugiej otwiera rynek na żywność importowaną z regionów, gdzie wylesianie, w tym Amazonii, jest realnym problemem. To polityka, która podważa sens ekologicznych wyrzeczeń nakładanych na europejską wieś i rodzi pytania o rzeczywiste priorytety unijnych decydentów.
    Na umowie UE–Mercosur zyskają przede wszystkim wielkie sieci handlowe (szczególnie Niemieckie), które będą miały kolejny rynek zbytu dla swoich maszyn i wyrobów chemicznych. Stracą natomiast lokalni producenci, bezpieczeństwo żywnościowe oraz konsumenci, którzy otrzymają żywność tańszą, ale wątpliwej jakości. W dłuższej perspektywie osłabianie własnego rolnictwa oznacza uzależnienie się od importu, co w czasach kryzysów i globalnych napięć jest decyzją co najmniej ryzykowną.
     W takim razie może nie należy zadawać sobie  pytania: Czy Mercosur = zagłada rolnictwa? Tylko: Mercosur = śmierć?



Tekst nie ma na celu nikogo urazić.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrani i przegrani roku 2025

       J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezydenckie i jego genialny (bo tak trzeba go nazwać), wynik pokazują nam, że polskie społeczeństwo pełne jest ludzi którzy są gotowi na ...

Ile wytrzyma jeszcze Polska demokracja?

       W ielka zmiana. Tym w realiach polskiej polityki jest fuzja Platformy Obywatelskiej, Inicjatywy Polskiej i Nowoczesnej. Partie te połączyły się i dla niepoznaki przybrały jeszcze ani razu nie słyszaną nazwę – Koalicja Obywatelska.      Politycy KO mówią o wielkim połączeniu sił, ale o jakich siłach tu mówimy. Platforma Obywatelska przyjęła pod swój płaszczyk partie o których istnieniu nikt nie słyszał, a jeżeli słyszał to już dawno o tym zapomniał. Inicjatywa Polska nie przynosi ze sobą nic. Inaczej jest w przypadku Nowoczesnej, to jest partia z krwi i kości i w ramach dobrego rozpoczęcia współpracy przynosi ze sobą 2 mln długu.      Ale nie to jest w tym wszystkim najważniejsze. Najważniejsze wydarzyło się tego dnia na scenie, głos zabrał Donald Tusk. Przemówienie nie było tradycyjnym przemówieniem jakiego powinniśmy spodziewać się po premierze poważnego, demokratycznego państwa. Oprócz standardowych haseł o jedności, współpr...

(NIE) Krytyka WOŚP

  Z bliża się 34 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a więc: Nie skrytykujemy WOŚP, bo grają w szczytnym celu. Nie skrytykujemy WOŚP, bo ich sprzęt medyczny ratuje ludzkie życia. Nie skrytykujemy WOŚP, bo jest to polska wizytówka naszej filantropii. Nie skrytykujemy WOŚP, bo rozdają naklejki. Nie skrytykujemy WOŚP, choć dzieci podczas finału muszą stać na mrozie. Nie skrytykujemy WOŚP, choć są umoczeni w politykę. Nie skrytykujemy WOŚP, choć są zastrzeżenia co do ich transparentności finansowej. Nie skrytykujemy WOŚP, choć ich lider nie jest w naszym guście. Nie skrytykujemy WOŚP, choć bluźnią na koncertach. A co najważniejsze - Nie skrytykujemy WOŚP, bo boimy się pozwu. Tekst nie ma na celu nikogo urazić.