Przejdź do głównej zawartości

RBN - POWAŻNA ROZMOWA CZY TEATRZYK DLA MEDIÓW?

         Przedwczorajsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które rozpoczęło się w Pałacu Prezydenckim około godziny 14, dotyczyło trzech konkretnych spraw, które w ostatnich tygodniach podgrzewały atmosferę w polityce i mediach. Chodziło o program SAFE i zakupy uzbrojenia, zaproszenie Polski do tak zwanej Rady Pokoju oraz wschodnie kontakty marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. 

Źródło: wikimedia commons Sejm_RP bez zmian
Pierwszy temat

     Na początek najwięcej czasu zajęła dyskusja o programie SAFE, czyli planie wykorzystania unijnych środków na wzmocnienie obronności poprzez nisko oprocentowane pożyczki dla Polski. Rząd podkreśla, że to szansa na finansowanie zakupów sprzętu wojskowego i rozwoju przemysłu obronnego oraz technologii, a przyjęty projekt ustawy ma trafić do parlamentu. Ale prezydent i jego otoczenie zadawali szczegółowe pytania o transparentność, nadzór i realne zabezpieczenia.  Rządzący przekonują, że pieniądze z SAFE mają służyć bezpieczeństwu kraju, i choć dyskusja była długa, pewne zarysowanie porozumienia słychać było też po posiedzeniu – wszystko wskazuje, że zostanie w dużej mierze zaakceptowana ustawa wdrożeniowa, choć szczegóły wciąż budzą wątpliwości po obu stronach. 
Drugi temat

    Drugi temat to zaproszenie Polski do Rady Pokoju, inicjatywy międzynarodowej promowanej ze strony Stanów Zjednoczonych, a dokładniej przez Donalda Trumpa. Premier Donald Tusk przedstawił stanowisko rządu, że Polska nie przystąpi obecnie do tego gremium, powołując się na brak jasnych reguł i zobowiązań dotyczących tej struktury. To oznacza, że choć temat nadal jest w grze, rząd woli doprecyzować cele i warunki zanim podpisze się pod jakąkolwiek deklaracją. Prezydent natomiast podkreślał, że przy sprawach o takiej wadze potrzebna jest współpraca całego aparatu państwowego, a nie szybkie decyzje bez solidnych gwarancji. 

Co to oznacza? A to, że polscy politycy w końcu zaczęli myśleć. W interesie Polski nie jest jasne opowiadanie się po jednej ze stron. Ale gdzie jest tu miejsce dla naszych polityków? Jest. Donald Tusk musi ładnie uśmiechać się do kolegów i koleżanek z Unii Europejskiej, a Karol Nawrocki do Donalda Trumpa. Jak USA proponują coś, co nie jest szczególnie dobre dla polski, to Karol Nawrocki może powiedzieć, że on to z chęcią by to podpisał, ale ten obrzydliwy premier mu nie pozwala, i tak samo, tylko w drugą stronę może robić Donald Tusk - i to właśnie jest prawdziwa polityka międzynarodowa.
Trzeci temat

    Najbardziej ostrą część obrad wywołał jednak trzeci punkt: pytania prezydenta o biznesowych kontakty marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i jego żony z osobami ze wschodu, w tym wpływową obywatelką Rosji. Prezydent mówił wprost o swoich obawach i o konieczności wyjaśnienia tych relacji z perspektywy bezpieczeństwa państwa, zwłaszcza że marszałek Sejmu stoi tuż za prezydentem w kolejce konstytucyjnej do sprawowania najważniejszych funkcji. Marszałek Czarzasty nie udzielił zadowalających odpowiedzi podczas samego posiedzenia, a po nim komentował, że cała sprawa była „ustawką” i że nie widzi w swoim postępowaniu niczego niebezpiecznego. 

Co my na ten temat sądzimy? Zasadniczo nas to nie dziwi, bo nie spodziewamy się po starym komuniście jakichkolwiek odruchów patriotycznych. Dziwi nas jednak rzecz inna: jak przedstawiciele gatunku homo sapiens mogli wybrać na marszałka polskiego sejmu starego komucha?
Po co to wszystko?

    Samo posiedzenie trwało ponad sześć godzin i przebiegało w napiętej atmosferze – premier Tusk wyszedł wcześniej, a oficjalne konferencje prasowe rządu odwołano. Nie ma jasnych, jednoznacznych rozstrzygnięć we wszystkich trzech punktach: kwestie SAFE wciąż będą dopracowywane w parlamencie i rządzie, decyzja o Radzie Pokoju oficjalnie jest nieuzgodniona, a wątek Czarzastego obie strony komentują publicznie i politycznie nadal, bez końcowego rozstrzygnięcia. 

A więc może zasadnym jest zadać sobie pytanie: czy RBN ma być miejscem poważnych rozmów, czy teatrzykiem dla mediów i komentatorów?



Tekst nie ma na celu nikogo urazić.

Popularne posty z tego bloga

SAFE - ZAMACH NA NASZĄ SUWERENNOŚĆ

            N a platformie „X” doszło do potyczki słownej między europosłem PIS Danielem Obajtkiem, a rzecznikiem rządu Adamem Szłapką.  Chodziło o to, czy w programie SAFE znajdują się kamienie milowe. Rzecznik Szłapka zarzucił Danielowi Obajtkowi kłamstwo. Co innego mówi nam jednak zawartość uzasadnienia rządowego projektu ustawy.     Źródło: wikimedia commons Belgijska prezydencja w Radzie UE 2024 bez zmian Politycy koalicji rządzącej przekonują, że Polska powinna wejść do programu SAFE. Uzasadniają to ogromem korzyści, jakie będą nas czekały po skorzystaniu z unijnych pieniędzy.  Unia nie może dać pieniędzy, bo ich nie ma!  No właśnie, ale skąd Unia Europejska będzie pozyskiwać te mistyczne fundusze? SAFE to zwyczajny dług, a nie bezzwrotna dotacja . UE weźmie kredyt w wysokości do 150 mld euro (czyli ok. 630 mld zł). Pieniądze te będą następnie przekazywane państwom członkowskim, które będą musiały go spłacić. Na Pol...

WYGRANI I PRZEGRANI 2025 ROKU

       Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/137643065@N06       J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki      Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun      Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezyde...

TOWARZYSZ WŁODEK

   Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/193098256@N08      W łodzimierz Czarzasty znów znalazł się w centrum politycznej burzy, tym razem po jednoznacznej odmowie poparcia Donalda Trumpa jako kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla. Sprawa jest świeża, głośna i mocno symboliczna, bo dotyka nie tylko samego Trumpa, ale też stosunku polskiej lewicy do USA, globalnej polityki i aktualnego układu sił.      Po co to wszystko?      Czarzasty nie próbował kluczyć. Wprost stwierdził, że Donald Trump nie zasługuje na takie wyróżnienie i że nie widzi podstaw, by go w jakikolwiek sposób wspierać. Argumentacja była klasyczna dla lewicy: kontrowersyjna prezydentura, podważanie instytucji demokratycznych, konflikty międzynarodowe i styl polityki oparty na konfrontacji.      Formalnie wszystko się zgadza - Pokojowa Nagroda Nobla ma nagradzać działania na rzecz pokoju, dialogu i stabilizacji. Problem w tym, że w pol...