Klub Jagielloński, w osobie Pawła Musiałka i Piotra Trudnowskiego, zaproponował radykalną zmianę w polityce społeczno - demograficznej. Zamiast obecnych świadczeń, takich jak 800+ czy babciowe, stowarzyszenie postuluje wprowadzenie jednorazowej wypłaty 200 tys. zł na dziecko w ciągu miesiąca po narodzinach. Polacy są jednak do takiej propozycji nastawieni dość sceptycznie. Pokazuje nam to nowy sondaż SW Research dla Zero.pl.
![]() |
| Źródło: wikimedia commons Kancelaria Premiera zmieniono napisy Rodzina 500+ na dług 500+ przy pomocy AI |
Wyniki sondażu
Większość badanych – 67,2 proc. – nie popiera tego rozwiązania. Odpowiedź „zdecydowanie nie” wybrało 45,6 proc. „Raczej nie” odpowiedziało 21,7 proc. Propozycję Klubu Jagiellońskiego popiera 17,9 proc. („zdecydowanie tak” – 8,1 proc., „raczej tak” – 9,8 proc.). Zdania na ten temat nie miało 14,9 proc. badanych.
800 + trzeba będzie zlikwidować?
Sam pomysł zamiany programu 800+ na jednorazową wpłatę jest mało prawdopodobny, ale stanowi za to świetny pretekst do tego, by zastanowić się nad samym sensem programu. A więc: czy 800+ ma jeszcze jakiś sens?
Program zapoczątkowany przez rząd Beaty Szydło w swoich zamiarach był bardzo szczytny. W momencie, kiedy społeczeństwa europejskie są coraz starsze, a młode kobiety nie chcą mieć dzieci, program, który do tego zachęca, wydaje się rozsądny. Niestety okazało się, że jak zwykle polegliśmy na frazie „wydaje się”.
Program, który miał zwiększyć dzietność, wcale jej nie poprawił, a jedyne co zwiększył, to dług, który będą musiały spłacać dzieci, z myślą o których on powstał.
Zwolennicy 800+ powiedzą, że może i nie zwiększył dzietności, ale za to wyprowadził wiele rodzin ze skrajnej biedy. Tak, to prawda, ale skoro ma on pomóc rodzinom biedniejszym, to dlaczego trafia także do rodzin, które go zupełnie nie potrzebują?
Aktualna sytuacja gospodarcza naszego kraju każe nam szukać oszczędności. Nie znajdziemy ich w funduszu na ochronę zdrowia, bo jest ona już teraz w stanie wiecznego niedostatku i agonii, nie znajdziemy ich również w funduszach zbrojeniowych, bo wojna za miedzą. W takim razie nie pozostaje nam nic oprócz wydatków socjalnych.
Rzeczą oczywistą jest, że kiedyś Polska będzie musiała zrezygnować z polityki rozdawnictwa. Jednak zadaniem dla rządzących jest sprawienie, by nie odbiło się to gwałtownie na życiu obywateli. Nie chodzi tu o to, by całkowicie zlikwidować 800+, tylko zacząć je ograniczać, bo niestety dla naszej klasy politycznej - pieniądze nie rosną na drzewach.
Badanie zostało zrealizowane w dniach 03-04.03.2026 przez agencję SW Research metodą wywiadów on-line (CAWI – Computer-Assisted Web Interview) na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 833 ankiety z ogólnopolską próbą dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy – próba była reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
