Propozycja programu „SAFE 0%”, przedstawiona przez Karol Nawrocki, wywołała w Polsce dużą debatę polityczną. Inicjatywa ma być alternatywą dla europejskiego programu SAFE dotyczącego finansowania wydatków obronnych. Pomysł prezydenta popierają politycy związani z Prawo i Sprawiedliwość, natomiast przedstawiciele Koalicja Obywatelska podchodzą do niego z dużą rezerwą i domagają się szczegółów dotyczących finansowania, mówią też przy tym by nie tracić czasu i szybko „brać” pieniądze z europejskiego SAFE.
Na czym polega propozycja SAFE 0%
Program „Polski SAFE 0%” został zaprezentowany po spotkaniu prezydenta z prezesem Narodowy Bank Polski, Adam Glapiński. Według zapowiedzi miałby on umożliwić przeznaczenie około 185 mld zł na rozwój polskich sił zbrojnych, bez konieczności zaciągania pożyczek i płacenia odsetek.
Pomysł polega na wykorzystaniu zysków generowanych przez operacje inwestycyjne prowadzone w oparciu o rezerwy walutowe i złoto zgromadzone w NBP. W ostatnich latach takie operacje miały przynieść bankowi centralnemu ponad 180 mld zł przychodów, które mogłyby zostać wykorzystane na finansowanie modernizacji armii oraz wyposażenia służb mundurowych.
Prezydent argumentuje, że takie rozwiązanie byłoby korzystniejsze niż europejski mechanizm SAFE, ponieważ nie wiązałoby się z kredytem ani spłatą odsetek przez kolejne dekady. W jego ocenie byłaby to „suwerenna alternatywa” pozwalająca Polsce samodzielnie finansować rozwój obronności.
Stanowisko PIS
Politycy związani z PiS pozytywnie oceniają pomysł prezydenta. W ich opinii program „SAFE 0%” pokazuje, że Polska może zwiększać wydatki na bezpieczeństwo bez zadłużania się w ramach unijnych mechanizmów. Zwolennicy tej koncepcji podkreślają również rolę działań NBP i inwestowania rezerw walutowych, które według nich stworzyły finansową przestrzeń do realizacji takiego projektu.
W środowisku PiS pojawiają się też argumenty, że rozwiązanie zaproponowane przez prezydenta daje większą swobodę w wyborze dostawców sprzętu wojskowego, ponieważ środki nie byłyby powiązane z unijnymi zasadami dotyczącymi zakupów obronnych.
Stanowisko KO
Inaczej propozycję oceniają przedstawiciele obozu rządzącego związanego z Koalicją Obywatelską. Politycy tego środowiska wskazują, że pomysł jest na razie jedynie ogólną koncepcją, a szczegóły dotyczące jego finansowania nie zostały jasno przedstawione.
Niektórzy przedstawiciele rządu określają projekt jako hasło polityczne i podkreślają, że bez dokładnych wyliczeń trudno ocenić jego realność. Wśród wątpliwości pojawia się również pytanie, czy środki związane z rezerwami NBP mogą być w praktyce wykorzystane w taki sposób, jak sugeruje prezydent.
Z tego powodu politycy KO apelują o przedstawienie konkretnych rozwiązań legislacyjnych oraz dokładnego mechanizmu finansowania programu. Pozostają jednak zdania, że powinniśmy korzystać również z europejskiego SAFE, a polska wersja mogłaby być dodatkowym zastrzykiem gotówki.
Spór o kierunek finansowania obronności
Debata wokół „SAFE 0%” pokazuje szerszy spór polityczny dotyczący sposobu finansowania polskiej obronności. Jedna strona podkreśla potrzebę większej niezależności od instrumentów unijnych, druga natomiast wskazuje na znaczenie współpracy europejskiej.
Na razie propozycja prezydenta pozostaje koncepcją wymagającą dalszych rozmów między Pałacem Prezydenckim, rządem i Narodowym Bankiem Polskim. To od tych negocjacji będzie zależało, czy „SAFE 0%” stanie się realnym programem, czy pozostanie jedynie elementem bieżącej debaty politycznej w Polsce.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
