W tą niedzielę na YouTubowym kanale „Żurnalista”, znanego z przeprowadzania rozmów z gwiazdami, ekspertami czy politykami, pojawiła się rozmowa z prezydentem Warszawy i wiceprzewodniczącym Koalicji Obywatelskiej Rafałem Trzaskowskim.
To pierwsza tak poważna rozmowa Rafała Trzaskowskiego od czasu przegranych przez niego w czerwcu wyborów prezydenckich. Powiecie państwo, że przemyślał on sobie to, dlaczego przegrał te wybory, i wróci bijąc się w pierś. Nic bardziej mylnego - Rafał nic się nie zmienił, nadal jest tak samo fajny, a wybory to tylko wypadek przy pracy, a jak już kogoś winić, to na pewno nie Rafała, tylko jego kolegów, którzy nie umieją grać zespołowo.
No dobrze, ale skąd taki tytuł? Nie łatwo sobie zasłużyć na przydomek „skromnego”. Trzeba się wykazać ponadprzeciętną skromnością, ale nie tylko. Jeszcze ważniejsze jest to, by nią przesadnie nie epatować, a najlepiej to zachować dla siebie. Rafał robi to jak mało kto.
Jaką najważniejszą konkluzję powinniśmy wyciągnąć z tej rozmowy? Żałujmy, że nie mamy tak fajnego prezydenta. A może bardziej powinniśmy złościć się na samego Rafała, bo jak wynika z rozmowy, to ona mógł te wybory wygrać - tylko nie chciał, byśmy wszyscy popadli w kompleksy po zobaczeniu, jak inteligentnym, oczytanym i pięknym jest on człowiekiem.
Co Rafał Trzaskowski mówi o sobie.
Tak Rafał Trzaskowski mówił w wywiadzie: „ Ja mógłbym być naprawdę cztery razy bardziej błyskotliwy na Twitterze i mógłbym po prostu sadzić szpile tak w oko, że o Jezus, ale by było, i pewnie by część wyborców powiedziała: no super, ale inteligentny, i w dzienniku by zaczynano od cytowania mojego Twitta. Tylko po co mi to?” Naprawdę, ale on jest błyskotliwy i inteligentny - strach się bać, co by było, gdyby faktycznie zaczął pisać Twitty. Śmiem podejrzewać, co by było - czar by prysł, bo niestety dla Rafała Trzaskowskiego wydaje mi się, że jego wielkość jest taka wielka tylko w jego głowie.
Kolejny cytat i kolejny pokaz niebywałej wręcz skromności. Tym razem (tu państwa zaskoczę) Rafał Trzaskowski opowiada o tym, jak świetnym gościem jest Rafał Trzaskowski: „Zawsze byłem przede wszystkim organizatorem życia towarzyskiego, wszystkich wyjazdów swoich wszystkich przyjaciół, miałem ksywę Papa, bo się opiekowałem swoimi kolegami w liceum, jak mieli problem z tym, żeby zdać do kolejnej klasy, i byłem też zawsze osobą, która wszystkich rozbawiała do łez” No faktycznie, tu mnie Rafał rozbawił do łez.
Więcej cytatów przywoływać nie będę, bo zachowała się we mnie jeszcze resztka empatii, ale zainteresowanych resztą wywiadu zapraszam na kanał Żurnalisty - tylko uważajcie, by nie popaść w zbyt duże kompleksy, bo w towarzystwie Rafała o nie nie trudno.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
