Decyzja prezydenta Karol Nawrocki o zawetowaniu ustawy dotyczącej programu SAFE wywołała poważny spór polityczny między rządem a opozycją. Program, który według jego autorów miał wspierać sektor obronny, stał się jednym z najgorętszych tematów w krajowej polityce. W centrum debaty znalazły się nie tylko same założenia programu, ale także pytanie o to, czy rząd może próbować realizować jego elementy bez zgody prezydenta.
Dlaczego prezydent zawetował SAFE?
Prezydent Karol Nawrocki uzasadnił swoje weto przede wszystkim wątpliwościami dotyczącymi konstrukcji programu oraz sposobu jego finansowania. W ocenie Pałacu Prezydenckiego projekt ustawy był przygotowany w sposób, który nie zapewnia pełnej transparentności i zawierał rozwiązania, które mogłyby w przyszłości generować poważne koszty dla budżetu państwa.
Według współpracowników prezydenta program w proponowanej formie nie gwarantował stabilności finansowej i swobody wydatkowania środków, a jednocześnie wprowadzał mechanizmy, które mogłyby prowadzić do uzależniania wypłat od „humorków” KE . Weto miało więc, jak argumentowano, zatrzymać projekt i obronić Polskę przed tymi zagrożeniami.
Stanowisko PIS
Politycy Prawo i Sprawiedliwość zdecydowanie poparli decyzję prezydenta. W ich ocenie weto było konieczne, ponieważ projekt rządowy miał charakter bardziej polityczny.
Zdaniem przedstawicieli PiS program SAFE w wersji przygotowanej przez rząd był obarczony poważnymi wadami. Podnoszono m.in. brak dokładnych wyliczeń kosztów oraz ryzyko nadmiernego obciążenia finansów publicznych.
Według PiS decyzja prezydenta była więc formą „bezpiecznika instytucjonalnego”, który ma zapobiegać wprowadzaniu niedopracowanych i złych programów.
Stanowisko KO
Zupełnie inaczej sprawę ocenia Koalicja Obywatelska. Politycy tej formacji przekonują, że weto prezydenta zatrzymuje ważny projekt społeczny i jest decyzją o charakterze czysto politycznym.
Według przedstawicieli KO program SAFE miał pomóc polskiej zbrojeniówce, a taką decyzję prezydenta określili jako „zdradę narodową”. Weto jest w ich opinii próbą blokowania inicjatyw rządu przez obóz związany z PiS.
Politycy KO argumentują również, że program był odpowiedzią na konkretne potrzeby , a jego zablokowanie oznacza opóźnienie wprowadzenia rozwiązań, które mogłyby przynieść realne korzyści dla wojska.
Czy rząd może wprowadzić SAFE w inny sposób?
Po decyzji prezydenta w debacie publicznej pojawił się pomysł, aby część założeń programu SAFE wprowadzić w życie poprzez coś na wzór rozporządzenia rządowego. Jednak zdaniem wielu prawników taka droga byłaby bardzo wątpliwa pod względem prawnym.
W polskim systemie prawnym rozporządzenie jest aktem wykonawczym do ustawy. Oznacza to, że rząd może wydawać rozporządzenia tylko wtedy, gdy istnieje ustawa, która wyraźnie daje do tego podstawę i określa zakres regulacji. Nie można więc poprzez rozporządzenie tworzyć zupełnie nowych programów publicznych ani wprowadzać rozwiązań, które wymagają regulacji ustawowej.
Jeżeli ustawa dotycząca programu SAFE została zawetowana i nie weszła w życie, to nie istnieje podstawa prawna do wydania rozporządzeń wykonawczych w tej sprawie. Próba wprowadzenia programu wyłącznie w drodze rozporządzenia oznaczałaby w praktyce obejście procesu legislacyjnego oraz kompetencji prezydenta.
Pojawiły się też pomysły zrobienia tego poprzez podpis ministra Kosiniaka - Kamysza na odpowiednim dokumencie, choć to także byłoby nielegalne, bo program SAFE klasyfikuje się jako znaczne obciążenie finansów państwa polskiego.
Na końcu i tak trzeba zadać sobie znowu to samo pytanie: czy w Polsce obowiązuje jeszcze prawo, które nie jest „prawem takim, jak my je rozumiemy”?
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
