W 2025 r. udział chińskich samochodów w rynku europejskim osiągnął 5,8 proc., czyli prawie dwa razy więcej niż rok temu, a według niektórych źródeł już w lutym tego roku samochody z państwa środka zwiększyły swój udział w rynku do 8 proc.
Wielka szansa dla Polski
Mówi się, że tak energiczna ekspansja chińskiej motoryzacji na rynku europejskim wyniszczy rodzimych dostawców - po części jest to prawda, ale warto przy tym dostrzec wielką szansę dla krajów takich jak Polska, która dla chińczyków jest miejscem idealnym do stworzenia swojego zaplecza, chociażby logistycznego.
Chińczycy poszukują także miejsc, w których mogliby stawiać swoje fabryki. Już teraz, bo w lutym tego roku, zaczęła działać fabryka takich samochodów w Segedynie na Węgrzech. Nie jest to odosobniony przypadek, chińska motoryzacja ma już swoje ośrodki także m.in. w Austrii, Barcelonie czy Niemczech.
W takim razie, skoro Niemcy z tak rozwiniętym przemysłem motoryzacyjnym budują centra Chińskich firm motoryzacyjnych u siebie, to dlaczego my nie możemy tego zrobić w Polsce?
Koncern Chery, który rozsyła swój każdy jeden samochód co 24 sekundy na jeden ze 120 rynków światowych, niedawno otworzył w Warszawie swoje centrum szkoleniowe, w którym mają się uczyć pracownicy firmy z całej Europy Środkowej i Wschodniej. To jest wielka szansa na wielkie pieniądze dla Polski. Nie możemy takiej okazji przegapić.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
