Karol Nawrocki w dniu 3 maja, z okazji Święta Konstytucji, postanowił wywiązać się ze swojej obietnicy i powołał radę, która ma działać na rzecz stworzenie nowej konstytucji.
Stanowisko koalicji rządzącej
Okazji tej nie mógł przegapić obóz rządzący. Wśród okrzyków oburzenia, że skład tej rady jest w stu procentach pisowski, wyróżnił się jeden nieśmiały okrzyk - okrzyk ministra obrony Władysława Kosiniaka Kamysza.
Okazji tej nie mógł przegapić obóz rządzący. Wśród okrzyków oburzenia, że skład tej rady jest w stu procentach pisowski, wyróżnił się jeden nieśmiały okrzyk - okrzyk ministra obrony Władysława Kosiniaka Kamysza.
Zaproponował on, by wpisać do polskiej konstytucji członkostwo Polski w Unii Europejskiej. Nie jest on pierwszym „oświeconym”, który proponuje takie absurdalne rozwiązanie. Przed ministrem dwojga nazwisk z taką propozycją wyszedł prezydent pożal się Boże Duda, który na fali swoich umizgów do lewego elektoratu, na stałe pożegnał się ze zdrowym rozsądkiem i zaproponował to samo, co proponuje teraz minister obrony.
Nowy PSL
Wracając jednak do ministra Kosiniaka-Kamysza. To, że PSL już dawno porzucił swoje ludowe korzenie, nie ulega żadnej wątpliwości, szokujące jest jednak, jak daleko posunęli się oni w swojej lewicowości. Piszę tu o lewicowości, bo jak inaczej nazwać kogoś, kto popiera, w istocie całkowite podporządkowanie się dyktatowi skrajnie lewicowej organizacji?
Mówiąc o lewicowości, możemy sięgnąć także do absolutnych korzeni lewicy, czyli komunizmu, a dokładnie jego polskiej odmiany pod postacią PRL. Przecież to, co proponuje dzisiaj szef MON, jest tym samym, co zrobił Edward Gierek. Wtedy chodziło o nierozłączną przyjaźń ze Związkiem Radzieckim, a teraz z Unią Europejską - nie wiadomo, co gorsze.
Najbardziej przykre w tym jest jednak to, że do tego co powiedział Kosiniak-Kamysz, nikt nie przywiązuje uwagi, bo wszyscy wiedzą, że dla PSL-u nie liczy się idea czy program, tylko posady dla swoich. A te szybko się nie skończą, bo następne wybory i tak wygra ich przyszły koalicjant.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
