Sławomir Mentzen nazwał gen. Wiesława Kukułę „człowiekiem nienormalnym” i się zaczęło: krzyki, wrzaski, jęki, stęki, a między nimi uleciała cała istota sprawy.
Główną tezą, jaką postawił Sławomir Mentzen, jest to, że Polska nie jest gotowa na wojnę — i to jest teza jak najbardziej prawdziwa, szkoda tylko, że niesłyszana.
Mentzen, jako główny zarzut wobec gen. Kukuły, przedstawiał jego wypowiedź z września 2025 roku, kiedy to zza naszej wschodniej granicy nadleciały drony z taśmy i sklejki. Wtedy to Wiesław Kukuła powiedział, że będzie do nich strzelał, nie patrząc na koszty, jeżeli tylko miałoby to uratować czyjeś życie. Lider Konfederacji zarzucił mu wtedy, że nie ma on absolutnie żadnego pojęcia o ekonomii wojny.
W obronie gen. Wiesława Kukuły
Jest w tym trochę racji, ale tylko wtedy, kiedy mówimy o pełnoskalowym konflikcie. We wrześniu mieliśmy sytuację nadzwyczajną, która nigdy wcześniej nie miała miejsca, więc i nasze wojsko nie wiedziało, jak zareagować. Nie wiedzieliśmy też, czy drony nie mają ze sobą ładunku wybuchowego, więc musieliśmy reagować.
Jest w tym trochę racji, ale tylko wtedy, kiedy mówimy o pełnoskalowym konflikcie. We wrześniu mieliśmy sytuację nadzwyczajną, która nigdy wcześniej nie miała miejsca, więc i nasze wojsko nie wiedziało, jak zareagować. Nie wiedzieliśmy też, czy drony nie mają ze sobą ładunku wybuchowego, więc musieliśmy reagować.
To tyle słowem obrony gen. Wiesława Kukuły, a teraz przejdźmy do istoty tego, co powiedział Mentzen — Polska nie jest gotowa do wojny. Tak jak wcześniej powiedziałem, jest to prawda, ale co możemy zrobić, by się to zmieniło?
Co należy zrobić
Sławomir Mentzen zaproponował, by testowo zmobilizować jeden oddział naszego wojska i zobaczyć, co się stanie. Czy wszyscy się stawią? Czy będą dla nich mundury, buty, uzbrojenie? Pomysł jak najbardziej ciekawy i myślę, że warto byłoby go sprawdzić, tyle tylko, że już teraz podejrzewam, co by się działo. Katastrofa, zamieszanie, stawiliby się ludzie bez żadnego przygotowania, wielu z nich niesprawnych fizycznie, by móc być przydatnymi na polu walki. Mogłoby się okazać, że niektórzy wyjechali albo nawet nie żyją — tak by się to skończyło i każdy, kto pracuje, pracował lub zna kogoś, kto pracuje w wojsku, dobrze o tym wie.
Sławomir Mentzen zaproponował, by testowo zmobilizować jeden oddział naszego wojska i zobaczyć, co się stanie. Czy wszyscy się stawią? Czy będą dla nich mundury, buty, uzbrojenie? Pomysł jak najbardziej ciekawy i myślę, że warto byłoby go sprawdzić, tyle tylko, że już teraz podejrzewam, co by się działo. Katastrofa, zamieszanie, stawiliby się ludzie bez żadnego przygotowania, wielu z nich niesprawnych fizycznie, by móc być przydatnymi na polu walki. Mogłoby się okazać, że niektórzy wyjechali albo nawet nie żyją — tak by się to skończyło i każdy, kto pracuje, pracował lub zna kogoś, kto pracuje w wojsku, dobrze o tym wie.
Kolejny pomysł Mentzena to coś w rodzaju zawodów w sterowaniu dronem, przeprowadzonych w polskich szkołach. Mimo moich naprawdę wielkich zastrzeżeń co do polskiego szkolnictwa, taka inicjatywa nie przewyższa chyba zdolności organizacyjnych polskich szkół, więc jak najbardziej jest do realizacji. Faktycznie użyteczne na współczesnym polu manewrów wojennych umiejętności, połączone z rywalizacją i konkurencją — to jest droga, którą warto podążać w kształceniu przyszłych żołnierzy. Bo tak wygląda wojna w dzisiejszych czasach — nie czołgi, nie piechota, a drony i najnowocześniejsze technologie, w tym chociażby użycie AI, o czym mogliśmy się przekonać podczas operacji „Epicka Furia”, przeprowadzonej przez USA i Izrael przeciwko Iranowi.
Kto powinien to zrobić
Słowem zakończenia: tak, Polska nie jest gotowa na wojnę i nawet krzyk Pani Gozdyry w jej wieczornym programie tego nie zmieni. Ale może zmienić to odpowiedzialne zarządzanie polską armią i jej zasobami. Czy zarządzanie akurat przez Sławomira Mentzena? Może lepiej nie. Ale właśnie jego zachowanie jest dowodem dla wszystkich wojskowych i specjalistów w tej dziedzinie — jeśli Mentzen potrafi, wy też potraficie.
Słowem zakończenia: tak, Polska nie jest gotowa na wojnę i nawet krzyk Pani Gozdyry w jej wieczornym programie tego nie zmieni. Ale może zmienić to odpowiedzialne zarządzanie polską armią i jej zasobami. Czy zarządzanie akurat przez Sławomira Mentzena? Może lepiej nie. Ale właśnie jego zachowanie jest dowodem dla wszystkich wojskowych i specjalistów w tej dziedzinie — jeśli Mentzen potrafi, wy też potraficie.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
