Przejdź do głównej zawartości

PIENIĄDZE NA DRZEWACH NIE ROSNĄ

Sondaż SW Research dla Zero.pl przyniósł wynik, który w normalnym kraju byłby powodem do głębokiej refleksji dla całej klasy politycznej. Ponad połowa Polaków – 54,6 proc. – uważa, że świadczenie 800+ nie powinno być podnoszone. Tylko niespełna 30 proc. chciałoby dalszego zwiększania kwoty. Reszta wzruszyła ramionami, co w przypadku pytania o darmowe pieniądze i tak jest odpowiedzią wymowną.

Źródło: AI/Chat GPT

    Nasuwa się natychmiast pytanie: skoro nawet beneficjenci tego systemu w znacznej mierze mówią „dość” – bo to przecież do nich w pierwszej kolejności docierają te pieniądze – to dlaczego politycy wciąż traktują rozdawnictwo jako swój główny oręż wyborczy?

    Odpowiedź jest, niestety, równie stara jak sama demokracja: bo to działa. Przynajmniej krótkoterminowo.

Cud nad Wisłą, którego nie było

    Wróćmy do początku. Program 500+, wprowadzony w 2016 roku przez rząd Zjednoczonej Prawicy, był projektem ambicjonalnym. Sprzedawano go jako remedium na zapaść demograficzną, jako narzędzie walki z ubóstwem, jako dowód, że państwo może być hojne dla swoich obywateli. Słowo „hojne” jest tu kluczowe – i zarazem kłamliwe. Państwo nie jest hojne nigdy. Państwo tylko redystrybuuje to, co uprzednio zabrało. Różnica jest zasadnicza, choć politycy wszelkich barw robią wszystko, by obywatel o niej zapomniał.

    Czy 500+ pomogło demografii? Nie. Dzietność w Polsce od 2016 roku poszła w dół, a nie w górę. Polska należy dziś do krajów o jednym z najniższych wskaźników urodzeń w Europie. Cel nie został osiągnięty, program pozostał. Bo program już dawno przestał być narzędziem polityki rodzinnej, a stał się narzędziem polityki wyborczej.

Tusk dorzuca do kotła

    W 2024 roku Donald Tusk – człowiek, który przez lata krytykował PiS za rozrzutność – z gracją godną iluzjonisty podniósł świadczenie z 500 do 800 złotych. Bez mrugnięcia okiem, bez analizy skuteczności, bez jakiegokolwiek powiązania z wynikami demograficznymi czy wskaźnikami ubóstwa. Po prostu: więcej. Bo skoro tamci dawali pięćset, my damy osiemset. Licytacja trwa, a rachunek – jak zawsze – zapłacą podatnicy i przyszłe pokolenia.

    To jest właśnie istota tego, co ekonomiści nazywają pułapką transferową: świadczenie, które zostało wprowadzone, nigdy nie może być cofnięte ani nawet zamrożone bez politycznych kosztów. Każdy kolejny rząd jest zakładnikiem decyzji poprzednika. Jedyne, co mu wolno, to eskalować. I tak 500 stało się 800, a 800 – jeśli ktoś kiedyś wygra wybory na obietnicy 1200 – stanie się 1200.

Mądrość ludu 

    I tutaj właśnie pojawia się ów sondażowy wynik, który wart jest uwagi. Polacy – wbrew temu, czego można by oczekiwać po społeczeństwie przyzwyczajonym do państwowej szczodrobliwości – powiedzieli: stop. Ponad połowa ankietowanych nie chce kolejnej podwyżki. Co znamienne, wyniki są niemal identyczne wśród kobiet i mężczyzn. Żadnych podziałów płciowych, żadnego spektakularnego różnicowania. Zwykły, zdrowy odruch człowieka, który rozumie – choćby intuicyjnie – że pieniądze biorą się skądś, że ktoś za to płaci, że ta karuzelowa wesołość budżetowa ma swój kres.

    Ten wynik to rzadki moment, gdy tzw. mądrość zbiorowa wyprzedza polityczny koniunkturalizm. Szkoda tylko, że żaden z liczących się polityków nie zamierza jej wysłuchać.


Tekst nie ma na celu nikogo urazić.

Popularne posty z tego bloga

SAFE - ZAMACH NA NASZĄ SUWERENNOŚĆ

N a platformie „X” doszło do potyczki słownej między europosłem PIS Danielem Obajtkiem, a rzecznikiem rządu Adamem Szłapką.  Chodziło o to, czy w programie SAFE znajdują się kamienie milowe. Rzecznik Szłapka zarzucił Danielowi Obajtkowi kłamstwo. Co innego mówi nam jednak zawartość uzasadnienia rządowego projektu ustawy.     Źródło: wikimedia commons Belgijska prezydencja w Radzie UE 2024 bez zmian Politycy koalicji rządzącej przekonują, że Polska powinna wejść do programu SAFE. Uzasadniają to ogromem korzyści, jakie będą nas czekały po skorzystaniu z unijnych pieniędzy.  Unia nie może dać pieniędzy, bo ich nie ma!  No właśnie, ale skąd Unia Europejska będzie pozyskiwać te mistyczne fundusze? SAFE to zwyczajny dług, a nie bezzwrotna dotacja . UE weźmie kredyt w wysokości do 150 mld euro (czyli ok. 630 mld zł). Pieniądze te będą następnie przekazywane państwom członkowskim, które będą musiały go spłacić. Na Polskę miałoby przypaść 30 proc. całości budżetu, ...

WYGRANI I PRZEGRANI 2025 ROKU

       Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/137643065@N06       J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki      Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun      Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezyde...

TOWARZYSZ WŁODEK

   Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/193098256@N08      W łodzimierz Czarzasty znów znalazł się w centrum politycznej burzy, tym razem po jednoznacznej odmowie poparcia Donalda Trumpa jako kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla. Sprawa jest świeża, głośna i mocno symboliczna, bo dotyka nie tylko samego Trumpa, ale też stosunku polskiej lewicy do USA, globalnej polityki i aktualnego układu sił.      Po co to wszystko?      Czarzasty nie próbował kluczyć. Wprost stwierdził, że Donald Trump nie zasługuje na takie wyróżnienie i że nie widzi podstaw, by go w jakikolwiek sposób wspierać. Argumentacja była klasyczna dla lewicy: kontrowersyjna prezydentura, podważanie instytucji demokratycznych, konflikty międzynarodowe i styl polityki oparty na konfrontacji.      Formalnie wszystko się zgadza - Pokojowa Nagroda Nobla ma nagradzać działania na rzecz pokoju, dialogu i stabilizacji. Problem w tym, że w pol...