Przejdź do głównej zawartości

ZAKAZAĆ LODÓW! - KAŻDEMU

Przez ćwierć wieku pszczyńska lodziarnia „Pod Dębem” robiła coś, co w normalnym kraju nie wymagałoby żadnego komentarza. Nagradzała dzieci, które ciężko pracowały, przykładały się do nauki i osiągały wyniki lepsze od rówieśników. Lody gratis za świadectwo z paskiem. Prosty gest, czytelny sygnał: wysiłek się opłaca, pilność jest wartością, osiągnięcia zasługują na uznanie. To wystarczyło, by wzbudzić niepokój Rzecznik Praw Dziecka.

Źródło: AI/Chat GPT 

    Monika Horna-Cieślak, nominatka obecnej koalicji, wystosowała do właścicieli lodziarni pismo. Poinformowała ich, z właściwą urzędnikom powagą, że akcja „może potencjalnie naruszać prawa dziecka, generować nadmierną presję psychiczną, promować niezdrową rywalizację oraz prowadzić do wykluczenia rówieśniczego”. Gdyby ktoś chciał napisać satyrę na dzisiejszą, postępową władzę, trudno by mu przyszło wymyślić coś równie celnego. Rzeczywistość raz jeszcze okazała się sprawniejszym satyrykiem niż człowiek.

Urząd atakuje z ukrycia

    Zacznijmy od rzeczy technicznej, bo ona sama w sobie jest pioruńsko wymowna. Rzecznik Praw Dziecka nie ma żadnej mocy decyzyjnej wobec prywatnego przedsiębiorcy. Żadnej. Może sobie apelować, pisać pisma, wyrażać „zaniepokojenie”, a właściciel lodziarni może tym pismem się podetrzeć i nic by mu nie zrobiono.

    A jednak przedsiębiorcy zakończyli akcję. To nie jest tajemnica poliszynela, to otwarta, brutalna prawda o tym, jak działa polska władza. Każdy, kto prowadzi mały biznes, wie, że państwo dysponuje całym arsenałem inspekcji i kontroli, które w każdej chwili mogą uczynić z jego życia koszmar. Sanepid, skarbówka, PIP, nie dlatego, że faktycznie coś naruszył, lecz dlatego, że naraził się niewłaściwej osobie. Krakowskie bistro „Pod Blachą”, które karmiło zbierających podpisy pod referendum o odwołanie prezydenta Miszalskiego, już przekonało się, jak smakuje taka uważność państwa.

    Pszczyńska lodziarnia jest racjonalna. Woli zawiesić akcję niż podjąć nierówną walkę z systemem. I właśnie ta racjonalność jest najsmutniejszym elementem całej historii.

Wokeizm w czystej postaci

    Przejdźmy do meritum, bo interwencja pani rzecznik nie jest ani głupia przypadkowo, ani neutralna ideologicznie. Ona jest doskonale spójna z określoną wizją świata — wizją, którą można nazwać lewicowym egalitaryzmem albo, po prostu, wokeizmem.

    Jej założenie jest proste: nikt nigdy, w żadnych okolicznościach, nie może poczuć się gorszy. Ponieważ zaś nagradzanie lepszych nieuchronnie stawia gorzej w cieniu, nagradzanie lepszych jest szkodliwe. Nagroda dla pilnego ucznia jest opresją wobec leniwego. Wyróżnienie jest stygmatyzacją. Sukces jest wykluczeniem.

   Pani Horna-Cieślak nie zawraca sobie głowy konsekwencjami. Musimy zlikwidować oceny. Bo cóż, jeśli nie „nadmierną presję psychiczną” generuje szóstka postawiona obok trójki? Zlikwidujmy stypendia za wyniki. Zlikwidujmy konkursy kuratoryjne, olimpiady, wyróżnienia. Zlikwidujmy w ogóle pojęcie zasługi, bo każda zasługa kogoś wyklucza — tego, który jej nie ma.


Tekst nie ma na celu nikogo urazić.


Popularne posty z tego bloga

SAFE - ZAMACH NA NASZĄ SUWERENNOŚĆ

N a platformie „X” doszło do potyczki słownej między europosłem PIS Danielem Obajtkiem, a rzecznikiem rządu Adamem Szłapką.  Chodziło o to, czy w programie SAFE znajdują się kamienie milowe. Rzecznik Szłapka zarzucił Danielowi Obajtkowi kłamstwo. Co innego mówi nam jednak zawartość uzasadnienia rządowego projektu ustawy.     Źródło: wikimedia commons Belgijska prezydencja w Radzie UE 2024 bez zmian Politycy koalicji rządzącej przekonują, że Polska powinna wejść do programu SAFE. Uzasadniają to ogromem korzyści, jakie będą nas czekały po skorzystaniu z unijnych pieniędzy.  Unia nie może dać pieniędzy, bo ich nie ma!  No właśnie, ale skąd Unia Europejska będzie pozyskiwać te mistyczne fundusze? SAFE to zwyczajny dług, a nie bezzwrotna dotacja . UE weźmie kredyt w wysokości do 150 mld euro (czyli ok. 630 mld zł). Pieniądze te będą następnie przekazywane państwom członkowskim, które będą musiały go spłacić. Na Polskę miałoby przypaść 30 proc. całości budżetu, ...

WYGRANI I PRZEGRANI 2025 ROKU

       Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/137643065@N06       J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki      Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun      Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezyde...

TOWARZYSZ WŁODEK

   Źródło: wikimedia commons https://www.flickr.com/people/193098256@N08      W łodzimierz Czarzasty znów znalazł się w centrum politycznej burzy, tym razem po jednoznacznej odmowie poparcia Donalda Trumpa jako kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla. Sprawa jest świeża, głośna i mocno symboliczna, bo dotyka nie tylko samego Trumpa, ale też stosunku polskiej lewicy do USA, globalnej polityki i aktualnego układu sił.      Po co to wszystko?      Czarzasty nie próbował kluczyć. Wprost stwierdził, że Donald Trump nie zasługuje na takie wyróżnienie i że nie widzi podstaw, by go w jakikolwiek sposób wspierać. Argumentacja była klasyczna dla lewicy: kontrowersyjna prezydentura, podważanie instytucji demokratycznych, konflikty międzynarodowe i styl polityki oparty na konfrontacji.      Formalnie wszystko się zgadza - Pokojowa Nagroda Nobla ma nagradzać działania na rzecz pokoju, dialogu i stabilizacji. Problem w tym, że w pol...