„ Jak minął dzień, jak minął dzień dzisiejszy…” – tak, w anturażu biało-czerwonych flag i śpiewu posła Wójcika z Miłoszem Kłeczkiem, skończył się w Polsce zamach stanu, a razem z pożegnaniem dnia panowie pożegnali się także z rozumem. Pisząc w ostatnim artykule o tym, że PiS odebrał powagę stwierdzeniu „zamach stanu” , nie spodziewałem się, że można aż tak daleko zabrnąć w głupocie. Całkowita infantylizacja tego tematu, zrobienie z protestu pod Trybunałem Konstytucyjnym jarmarku: Piotr Lisiewicz z kolegami przebrany za milicjantów z transparentem „Kierwiński, zjedz rosół z kur wielu, pomaga na kaca” , darmowa pizza, napoje i stragany z rozmaitymi przedmiotami do kupienia, od flag i banerów po legendarne już patriotyczne zegarki i biżuterię. Zegarki nie byle jakie, bo limitowane, z wygrawerowanym deklem, i nie byle jakie, bo w końcu patriotyczne… ściągane prosto z Chin. Źródło: TV Republika Chodzą słuchy, że z owych zegarków jakiś procencik d...
Środa - Sobota