Przejdź do głównej zawartości

MAMY ZAMACH STANU - I CO?

„Przejęcie władzy lub instytucji państwowej o charakterze konstytucyjnym przy użyciu siły“ – definicja zamachu stanu jaka jest każdy widzi i każdy widzi też, że została spełniona.

    Donald Tusk wraz ze swoją uśmiechniętą brygadą ministrów, Żurkiem i Kierwińskim, na chwilę przed Świętem Wszystkich Świętych postanowili sprawić nam niespodziankę i uznali, że miło byłoby, gdybyśmy już w tym roku mogli w dzień zaduszny pochylić się nad grobem Trybunału Konstytucyjnego. Przy asyście policji od strony Kancelarii Premiera do gmachu TK weszli sędziowie, którzy nie złożyli ślubowania wobec prezydenta, i uznali, że od dziś to oni będą orzekać.

    Pełniącą funkcję prezesa mianowała się Anna Korwin-Piotrowska, łamiąc przy tym prawo: powołała się na przepisy nieobowiązujące w TK, wykorzystała przepisy uchwalone na wypadek niemożności sprawowania funkcji przez aktualnego prezesa TK, takiej jak choroba, wypadek itp., oraz wykonała wiele fikołków prawnych, łamiąc przy tym nie tylko prawo, ale także własny kręgosłup moralny.

    We wtorek pani Ania zwołała w Trybunale Konstytucyjnym spotkanie towarzyskie, które wraz z ośmioma kolegami nazwała Zgromadzeniem Ogólnym Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Spotkanie było bardzo obfite w treść, gdyż przegłosowano na nim kworum 2/3 z 15, i to w obecności ośmiu osób. Cuda niesłychane.

Wina PiS-u

    Wracając jeszcze na chwilę do zamachu stanu: oczywiście mamy z nim do czynienia, ale mało kto bierze to na poważnie. Dlaczego? To oczywiście wina PiS-u, który pojęcia „zamach stanu“ nadużywa, ogłaszając go dwa razy w tygodniu od trzech lat, przez co stracił on swoją powagę i nikt już nie chce słuchać o kolejnym „zamachu stanu“.

    A na koniec zostawiam taką listę: 10, 20, 25. Proszę rząd i „sędziów TK“ o wpisanie się, kto ile lat w pierdlu sobie życzy.


Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
 

Popularne posty z tego bloga

SAFE - ZAMACH NA NASZĄ SUWERENNOŚĆ

N a platformie „X” doszło do potyczki słownej między europosłem PIS Danielem Obajtkiem, a rzecznikiem rządu Adamem Szłapką.  Chodziło o to, czy w programie SAFE znajdują się kamienie milowe. Rzecznik Szłapka zarzucił Danielowi Obajtkowi kłamstwo. Co innego mówi nam jednak zawartość uzasadnienia rządowego projektu ustawy.     Politycy koalicji rządzącej przekonują, że Polska powinna wejść do programu SAFE. Uzasadniają to ogromem korzyści, jakie będą nas czekały po skorzystaniu z unijnych pieniędzy.  Unia nie może dać pieniędzy, bo ich nie ma!  No właśnie, ale skąd Unia Europejska będzie pozyskiwać te mistyczne fundusze? SAFE to zwyczajny dług, a nie bezzwrotna dotacja . UE weźmie kredyt w wysokości do 150 mld euro (czyli ok. 630 mld zł). Pieniądze te będą następnie przekazywane państwom członkowskim, które będą musiały go spłacić. Na Polskę miałoby przypaść 30 proc. całości budżetu, czyli 44 mld euro. Daniel Obajtek zarzuca, że zawarte w programie kamieni...

WYGRANI I PRZEGRANI 2025 ROKU

            J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki      Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun      Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezydenckie i jego genialny (bo tak trzeba go nazwać), wynik pokazują nam, że polsk...

TOWARZYSZ WŁODEK

W łodzimierz Czarzasty znów znalazł się w centrum politycznej burzy, tym razem po jednoznacznej odmowie poparcia Donalda Trumpa jako kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla. Sprawa jest świeża, głośna i mocno symboliczna, bo dotyka nie tylko samego Trumpa, ale też stosunku polskiej lewicy do USA, globalnej polityki i aktualnego układu sił.      Po co to wszystko?      Czarzasty nie próbował kluczyć. Wprost stwierdził, że Donald Trump nie zasługuje na takie wyróżnienie i że nie widzi podstaw, by go w jakikolwiek sposób wspierać. Argumentacja była klasyczna dla lewicy: kontrowersyjna prezydentura, podważanie instytucji demokratycznych, konflikty międzynarodowe i styl polityki oparty na konfrontacji.      Formalnie wszystko się zgadza - Pokojowa Nagroda Nobla ma nagradzać działania na rzecz pokoju, dialogu i stabilizacji. Problem w tym, że w polityce międzynarodowej liczy się nie tylko definicja, ale też moment i kontekst, a jest on na tyle ważny...