„Jak minął dzień, jak minął dzień dzisiejszy…” – tak, w anturażu biało-czerwonych flag i śpiewu posła Wójcika z Miłoszem Kłeczkiem, skończył się w Polsce zamach stanu, a razem z pożegnaniem dnia panowie pożegnali się także z rozumem.
Pisząc w ostatnim artykule o tym, że PiS odebrał powagę stwierdzeniu „zamach stanu”, nie spodziewałem się, że można aż tak daleko zabrnąć w głupocie. Całkowita infantylizacja tego tematu, zrobienie z protestu pod Trybunałem Konstytucyjnym jarmarku: Piotr Lisiewicz z kolegami przebrany za milicjantów z transparentem „Kierwiński, zjedz rosół z kur wielu, pomaga na kaca”, darmowa pizza, napoje i stragany z rozmaitymi przedmiotami do kupienia, od flag i banerów po legendarne już patriotyczne zegarki i biżuterię. Zegarki nie byle jakie, bo limitowane, z wygrawerowanym deklem, i nie byle jakie, bo w końcu patriotyczne… ściągane prosto z Chin.
![]() |
| Źródło: TV Republika |
Chodzą słuchy, że z owych zegarków jakiś procencik dostaje sam Miłosz Kłeczek. Dla tych wszystkich, dla których jego popisy – jakby tu w trakcie programu publicystycznego zareklamować zegarek albo kolczyki – są powodem do wyśmiewania go, pomyślcie sobie, państwo, że ten człowiek, gdyby nie te zegarki, nie miałby na chleb. I co, głupio wam teraz?
Ale wracając na koniec do zamachu stanu: tak jak pisałem w ubiegłym artykule, za takowy uważam to, co się działo pod Trybunałem i w nim, ale tym bardziej jestem zażenowany tym, że TV Republika ręka w rękę z politykami PiS-u ośmiesza tę sprawę tak, że bardziej trudno sobie wyobrazić. Nikt, kto widzi te radosne śpiewy i tańce, nie jest w stanie na poważnie myśleć i mówić o siłowym przejęciu TK. Pozostaje więc jedno pytanie: nie „czy”, a „kto” zrzucił na Szucha 12A Lemowskie „bemby”?
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
