Afery to by były do przeżycia jakoś, bo jedna afera przykrywa drugą” – tak w RMF FM mówił senator Nowej Lewicy Wojciech Konieczny, komentując aferę w Szpitalu Południowym.
To właśnie doktryna, którą, jak można odnieść wrażenie, kieruje się obecna koalicja rządząca: afera, aferą, aferę pogania. Afera związana z KPO, afera pedofilska w Kłodzku, a teraz afera w Szpitalu POłudniowym.
Obecnie rząd znajduje się prawdopodobnie w najtrudniejszej sytuacji od początku kadencji, dlatego afera, która mogłaby przykryć wydarzenia związane z warszawskim Szpitalem POłudniowym, jest mu potrzebna jak nigdy wcześniej.
Rządowy statek tonie
Oczywiście Wojciech Konieczny jest senatorem Lewicy, a afera szpitalna obciąża przede wszystkim Koalicję Obywatelską. Nie zmienia to jednak faktu, że kapitan, a w tym przypadku kierownik, odpowiada za cały statek i tylko on może go również zatopić.
Pozostając przy morskich analogiach, sytuacja, którą obserwujemy, przypomina wir wciągający rządowy, okręt. Kapitan jednak wraz ze swoimi podchujaszczymi próbuje skierować uwagę załogi na złociście zachodzące słońce na horyzoncie.
Problem w tym, że to nie słońce znika za horyzontem, lecz statek wraz z całą załogą coraz bardziej tonie. Właśnie w takich okolicznościach rząd najbardziej potrzebuje afery odwracającej uwagę wyborców, a najlepiej sprawdzają się w tej roli oczywiście obyczajówki. Pozostaje więc tylko czekać.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
