Prezes Kaczyński, budując swoją szeroką prawicową koalicję, sięga po najgrubsze działa – zawarł pakt senacki z Markiem Wochem.
Tak, tym samym Markiem Wochem, którego wszyscy zapamiętali z kampanii wyborczej jako gościa, który w spocie wyborczym klęczał przy kiblu i mówił, że jest hydraulikiem, a podczas debat dumnie wymachiwał kluczem francuskim. Czy to jest nowa jakość na polskiej prawicy?
Zastanawiający jest dla mnie jednak ciągle jeden fakt: po co? Po co PiS-owi Marek Woch?
Sposobem na eksperta
Mogą się państwo dziwić i zadawać pytania nie tylko „po co”, ale też „kiedy” – kiedy Marek Woch pojawił się w okolicach PiS-u? Dla osoby, która nie interesuje się na co dzień polskimi mediami i ogląda jedynie wieczorne programy informacyjne, może to być bardzo zastanawiające. Jeśli jednak ktoś od dłuższego czasu bacznie obserwował działanie TV Republika, z pewnością zauważył, że Marek Woch w swojej koszuli z napisem „Bezpartyjni Samorządowcy” na kołnierzyku pojawiał się zaskakująco często jak na kaliber polityka, jakim jest. Dodatkowo próbowano kreować go na pół-eksperta, który niechętnie wchodzi w polaryzujące spory. Wszystko to miało przede wszystkim przygotować najtwardszy elektorat PiS-u, tak by w jego oczach konferencja, na której prezes Kaczyński zawiera umowę z Markiem Wochem, okazała się czymś przełomowym.
Dodatkowo, w porannej rozmowie w Kanale Zero, red. Prusinowski trafnie zauważył, że Marek Woch wcześniej zawarł pakt senacki z Grzegorzem Braunem. Zapytany o tę kwestię poseł PiS Marek Suski odpowiedział, że to problem Marka Wocha.
Nie wydaje mi się jednak, by to był problem Marka Wocha – jeśli już, to problem PiS-u. I tu znów wracamy do pytania: po co?
Temat tytułowego klucza mamy już za sobą, więc przejdźmy do siekierki. Jak sama nazwa wskazuje, siekierka to nie siekiera, więc i Mateusz Morawiecki nie jest najostrzejszym zawodnikiem. Wydaje się, że jest on już poza PiS-em – tym samym prezes Kaczyński pomyślnie pozbył się swojego centrowego, prorozwojowego skrzydła. Pozostaje mu jedynie skrzydło skrajne, które konsekwentnie podcina.
Podcina je, ganiąc własnego kandydata na premiera, Przemysława Czarnka. Wracając ponownie do wywiadu Marka Suskiego – stwierdził on w nim, że Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna to opcja prorosyjska. Przypominam, z kim prezes Kaczyński właśnie zawarł pakt senacki.
Nie płacz kiedy odjadę
Wydaje się, że PiS nie wie, co ze sobą zrobić. Próba odbierania wyborców Grzegorzowi Braunowi się nie udaje (co zresztą nie powinno nikogo dziwić – dlaczego ktoś miałby wybierać podróbkę, skoro może wybrać oryginał?), walka o centrowych wyborców została oficjalnie porzucona, a powoli powstający program PiS-u przypomina nieudolnie sklejone programy Konfederacji i partii Razem. Pozostaje więc chyba jedno – rozwiązać się i wspólnie zaśpiewać: „Na fundamentach prawa, siłą jedności, Marek Woch prowadzi nas w stronę przyszłości”.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.