Przejdź do głównej zawartości

Wilcza Republika

To już drugi epizod przygód Tomasza Sakiewicza z internautami na platformie „X”. Dla tych którzy jeszcze nie zaznajomili się z jakże błyskotliwą działalnością Tomasza Sakiewicza polecamy nasz ostatni artykuł na ten temat, ale do rzeczy. Prezes TV Republika nie dość, że począł swój oświecony tekst, to teraz niczym Roland zaczął go bronić. Podzielił się on z internautami grafiką przedstawiającą wilka pod którym widniał cytat „Wilki nie przejmują się tym, co o nich sądzą barany”. Oszczędzimy sobie drwin z tego, że na ów grafice widać znak wodny strony z której Tomasz Sakiewicz ten cytat pobrał i przejdziemy do tego po co to zrobił.    

     Po pojawieniu się tekstu, natychmiastowo wywołał on burzę. Czy słusznie? To pozostawiamy państwa opinii, ale nie podlega wątpliwości, że posunięciem jeszcze bardziej kretyńskim niżeli samo napisanie takiej głupoty jest jej bronienie. 
Dobrze, to, że wpis nie należy do najmądrzejszych jest jasne, ale po co został opublikowany? Z pewnością nie jest to próba przypodobania się wyborcom KO (dla nich już sama osoba Tomasza Sakiewicza jest wystarczająco odpychająca), a więc może jest to próba przypodobania się wyborcom PIS-u? To też nie jest teza przekonywująca, pozycja Tomasza Sakiewicza już jest wystarczająco wielbiona w tych rejonach. No to może chodzi o względy wśród polityków PIS? Może, ale z pewnością próba ta się nie powiodła. Nie dość, że sam Sakiewicz musi tłumaczyć się teraz ze swoich słów, to w dodatku muszą robić to także politycy PIS-u, co z pewnością im życia nie umila.
A więc co było impulsem który spowodował pojawienie się takiego wpisu na „X”? Odpowiedź jest banalnie prosta - głupota. Głupota, która jest cechą charakterystyczną u szczególnego typu człowieka - barana.







Tekst nie ma na celu nikogo urazić i jest jedynie opinią.









Popularne posty z tego bloga

SAFE - ZAMACH NA NASZĄ SUWERENNOŚĆ

N a platformie „X” doszło do potyczki słownej między europosłem PIS Danielem Obajtkiem, a rzecznikiem rządu Adamem Szłapką.  Chodziło o to, czy w programie SAFE znajdują się kamienie milowe. Rzecznik Szłapka zarzucił Danielowi Obajtkowi kłamstwo. Co innego mówi nam jednak zawartość uzasadnienia rządowego projektu ustawy.     Politycy koalicji rządzącej przekonują, że Polska powinna wejść do programu SAFE. Uzasadniają to ogromem korzyści, jakie będą nas czekały po skorzystaniu z unijnych pieniędzy.  Unia nie może dać pieniędzy, bo ich nie ma!  No właśnie, ale skąd Unia Europejska będzie pozyskiwać te mistyczne fundusze? SAFE to zwyczajny dług, a nie bezzwrotna dotacja . UE weźmie kredyt w wysokości do 150 mld euro (czyli ok. 630 mld zł). Pieniądze te będą następnie przekazywane państwom członkowskim, które będą musiały go spłacić. Na Polskę miałoby przypaść 30 proc. całości budżetu, czyli 44 mld euro. Daniel Obajtek zarzuca, że zawarte w programie kamieni...

WYGRANI I PRZEGRANI 2025 ROKU

            J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki      Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun      Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezydenckie i jego genialny (bo tak trzeba go nazwać), wynik pokazują nam, że polsk...

TOWARZYSZ WŁODEK

W łodzimierz Czarzasty znów znalazł się w centrum politycznej burzy, tym razem po jednoznacznej odmowie poparcia Donalda Trumpa jako kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla. Sprawa jest świeża, głośna i mocno symboliczna, bo dotyka nie tylko samego Trumpa, ale też stosunku polskiej lewicy do USA, globalnej polityki i aktualnego układu sił.      Po co to wszystko?      Czarzasty nie próbował kluczyć. Wprost stwierdził, że Donald Trump nie zasługuje na takie wyróżnienie i że nie widzi podstaw, by go w jakikolwiek sposób wspierać. Argumentacja była klasyczna dla lewicy: kontrowersyjna prezydentura, podważanie instytucji demokratycznych, konflikty międzynarodowe i styl polityki oparty na konfrontacji.      Formalnie wszystko się zgadza - Pokojowa Nagroda Nobla ma nagradzać działania na rzecz pokoju, dialogu i stabilizacji. Problem w tym, że w polityce międzynarodowej liczy się nie tylko definicja, ale też moment i kontekst, a jest on na tyle ważny...