Na antenie TV Republika doszło do spotkania, które w zamiarze prowadzącego, Kłeczka, miało być spotkaniem pojednawczym między PiS a wyrzuconą z tej partii grupą zjednoczoną wokół Mateusza Morawieckiego.
PiS jako swojego przedstawiciela wystawiło Jacka Kurskiego, a Rozwój Plus MM – Roberta Gontarza. Panowie w poszukiwaniu porozumienia skonfrontowali się w sprawie fundamentalnej, a mianowicie – katastrofy smoleńskiej.
PiS jako swojego przedstawiciela wystawiło Jacka Kurskiego, a Rozwój Plus MM – Roberta Gontarza. Panowie w poszukiwaniu porozumienia skonfrontowali się w sprawie fundamentalnej, a mianowicie – katastrofy smoleńskiej.
Katastrofa smoleńska to, oczywiście, wielka tragedia, ale tragedia, która nie grzeje już nikogo oprócz betonu PiS-u i, jak widać, także członków tej partii. Panowie skutecznie się pokłócili, a Jacek Kurski przypomniał nam, jak obrzydliwych metod propagandy używał w czasach swojego szefowania w TVP, budując ciąg logiczny, którym chciał zdyskredytować Mateusza Morawieckiego w oczach wyborców PiS-u. Wywód wyglądał tak: Nad zwłokami Lecha Kaczyńskiego Tusk ściskał się z Putinem tymi samymi rękami, którymi miesiąc wcześniej wręczał nominację Morawieckiemu. Przyznają Państwo, że większej głupoty wymyślić nie można.
Pan Gontarz zresztą też dał się poznać od jak najlepszej strony. Do ataku na Jacka Kurskiego użył nagrania, na którym Jacek Kurski (prawdziwe zresztą), mówi, że Antoni Macierewicz stworzył sektę smoleńską, która ze sprawy narodowej tragedii uczyniła cyrk. Jeszcze lepsze w tym było to, że Kurski odciął się od tej wypowiedzi i zaczął bronić Macierewicza, jednocześnie sugerując, że jest on zagorzałym krytykiem Morawieckiego, na co Gontarz odpowiedział, że on Macierewicza bardzo ceni. Wystarczy dodać do tego jeszcze argumentum ad passiones w wykonaniu Roberta Gontarza, który w dyskusji posłużył się łzami swojej matki, i mamy pełen przekrój tego, jak pozbawiona powagi jest aktualna sytuacja na PiS-owskiej „prawicy”.
Sami Państwo widzicie, że ten spór jest zupełnie niepoważny, a w gruncie rzeczy PiS Kaczyńskiego i Rozwój Plus Morawieckiego to dwa odbicia tego samego myślenia i tych samych wartości
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.