Mimo że tytuł tego artykułu może wskazywać na to, że tekst ma na celu zastanowienie się nad zagadnieniem państwa bez gospodarki, bynajmniej tak nie jest. Na samym początku z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że nie tylko państwo może, ale nawet powinno funkcjonować bez gospodarki. Nasza gospodarka jest główną przyczyną naszych niepowodzeń, jest jak kotwica, która opadła na dno, zaklinowała się w skałach i blokuje nas przed wypłynięciem na szerokie wody. Polska jak najszybciej powinna zrzucić z siebie ten ciężar, którym jest gospodarka, i to jest apel do Pana Premiera Tuska – Panie Premierze, w takich sprawach czas jest na wagę złota, każda kolejna minuta działającej gospodarki jest ze szkodą dla nas i dla wielu przyszłych pokoleń.
Ktoś mógłby pomyśleć, że podejmuję dość nieudolną próbę przedstawienia jakiegoś komunistycznego manifestu – nie jest to prawda. Same takie słowa, pozbawione kontekstu, mogą brzmieć niepokojąco, jednak gdy dodać do nich kontekst, jestem przekonany, że wielu z Państwa też pod takim manifestem by się podpisało. By go zarysować, należy przywołać wystąpienie minister edukacji Barbary Nowackiej na tegorocznym Campusie „Polska Przyszłości” – „Jestem w dziwnej roli bycia gościną i gospod… gospodarką?” – czy naprawdę chcecie Państwo takiej gospodarki?
Jak widać, Pani minister edukacji – co warto w tej sytuacji przypomnieć – średnio poradziła sobie z odmianą słowa „gospodarz”, a ponieważ mamy jeszcze sierpień, to z okazji 1 września, zamiast brać udział w wydarzeniach upamiętniających atak Niemiec na Polskę, może warto byłoby cofnąć się do podstawówki i powtórzyć odmianę przez przypadki. Nie dość, że zyska na tym sama Barbara Nowacka, to w dodatku pozbawimy Panią minister możliwości opowiedzenia 1 września o słynnych „polskich nazistach”.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić.