Przejdź do głównej zawartości

GIERTYCH BRONI KRALA - LUDZIOM SIĘ TO NIE PODOBA

Zdecydowana większość Polaków nie akceptuje decyzji posła Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha o podjęciu się obrony Przemysława Krala, szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Tak wynika z najnowszego sondażu United Surveys, przeprowadzonego przez instytut IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski.

    Respondentom zadano pytanie o ocenę decyzji posła i adwokata, który zdecydował się reprezentować szefa zbankrutowanej platformy kryptowalutowej. Wyniki jednoznacznie wskazują na przewagę głosów krytycznych.

    Negatywnie decyzję Giertycha oceniło łącznie 51,6 proc. badanych – w tym 35,3 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie źle”, a 16,3 proc. „raczej źle”. Po drugiej stronie znalazło się 16,7 proc. respondentów popierających ten krok (7 proc. „zdecydowanie dobrze”, 9,7 proc. „raczej dobrze”). Aż 31,7 proc. ankietowanych nie miało wyrobionej opinii, wskazując odpowiedź „nie wiem lub trudno powiedzieć”.

    Ocena decyzji posła KO wyraźnie koreluje z sympatiami politycznymi respondentów.

    Wśród wyborców obozu rządzącego widać większą wyrozumiałość – 41 proc. z nich pozytywnie ocenia krok Giertycha, podczas gdy 34 proc. patrzy na niego krytycznie.

    Zupełnie inaczej rozkładają się odpowiedzi wśród elektoratu opozycyjnego, obejmującego zwolenników PiS, Razem oraz obu ugrupowań Konfederacji. W tej grupie aż 67 proc. ocenia postępowanie posła negatywnie, a pozytywną opinię wyraził zaledwie 1 proc. badanych.

    Osobno przeanalizowano też wyłącznie sympatyków Konfederacji – wśród nich 48 proc. oceniło decyzję Giertycha źle, nikt nie ocenił jej dobrze, a ponad połowa uznała, że trudno jej to ocenić.

    Te wyniki pokazują jasno, że obecność Romana Giertycha w tej sprawie (jak zresztą każda aktywność Romana Giertycha) odbiera tej sprawie powagę w oczach opinii publicznej.

Badanie zrealizował instytut IBRiS metodą United Surveys w dniach 4–6 września 2026 roku na próbie 1000 osób.


Tekst nie ma na celu nikogo urazić.

Popularne posty z tego bloga

SAFE - ZAMACH NA NASZĄ SUWERENNOŚĆ

N a platformie „X” doszło do potyczki słownej między europosłem PIS Danielem Obajtkiem, a rzecznikiem rządu Adamem Szłapką.  Chodziło o to, czy w programie SAFE znajdują się kamienie milowe. Rzecznik Szłapka zarzucił Danielowi Obajtkowi kłamstwo. Co innego mówi nam jednak zawartość uzasadnienia rządowego projektu ustawy.     Politycy koalicji rządzącej przekonują, że Polska powinna wejść do programu SAFE. Uzasadniają to ogromem korzyści, jakie będą nas czekały po skorzystaniu z unijnych pieniędzy.  Unia nie może dać pieniędzy, bo ich nie ma!  No właśnie, ale skąd Unia Europejska będzie pozyskiwać te mistyczne fundusze? SAFE to zwyczajny dług, a nie bezzwrotna dotacja . UE weźmie kredyt w wysokości do 150 mld euro (czyli ok. 630 mld zł). Pieniądze te będą następnie przekazywane państwom członkowskim, które będą musiały go spłacić. Na Polskę miałoby przypaść 30 proc. całości budżetu, czyli 44 mld euro. Daniel Obajtek zarzuca, że zawarte w programie kamieni...

WYGRANI I PRZEGRANI 2025 ROKU

            J ako, że każdy robi podsumowanie tego roku nie możemy być gorsi, a więc oto nasz ranking trzech największych wygranych i trzech największych przegranych roku 2025. Wygrani: Miejsce 1 - Karol Nawrocki      Ten wybór wydaje się być oczywisty, Karol Nawrocki został prezydentem mimo tego, że tych wyborów wygrać nie mógł. Ciągle afery w czasie kampanii i do tego kontrkandydat który był uważany za pewniaka do wygrania tych wyborów od 2020 r. Oczywiście można powiedzieć, że wygrał minimalną przewagą, ale jednak wygrał, a teraz nie dość, że sondaże wskazują na wzrost jego poparcia, to wyrasta nam on na nowego przywódcę polskiej prawicy. Miejsce 2 - Grzegorz Braun      Po wyjściu/wywaleniu z Konfederacji wszyscy myśleli, że to koniec Grzegorza Brauna w polskiej polityce i będzie on skazany na spoczywanie w okolicy 3%, a jednak wybory prezydenckie i jego genialny (bo tak trzeba go nazwać), wynik pokazują nam, że polsk...

TOWARZYSZ WŁODEK

W łodzimierz Czarzasty znów znalazł się w centrum politycznej burzy, tym razem po jednoznacznej odmowie poparcia Donalda Trumpa jako kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla. Sprawa jest świeża, głośna i mocno symboliczna, bo dotyka nie tylko samego Trumpa, ale też stosunku polskiej lewicy do USA, globalnej polityki i aktualnego układu sił.      Po co to wszystko?      Czarzasty nie próbował kluczyć. Wprost stwierdził, że Donald Trump nie zasługuje na takie wyróżnienie i że nie widzi podstaw, by go w jakikolwiek sposób wspierać. Argumentacja była klasyczna dla lewicy: kontrowersyjna prezydentura, podważanie instytucji demokratycznych, konflikty międzynarodowe i styl polityki oparty na konfrontacji.      Formalnie wszystko się zgadza - Pokojowa Nagroda Nobla ma nagradzać działania na rzecz pokoju, dialogu i stabilizacji. Problem w tym, że w polityce międzynarodowej liczy się nie tylko definicja, ale też moment i kontekst, a jest on na tyle ważny...